GENEZA POLSKIEGO OŚWIECENIA
W Rzeczpospolitej - inaczej niż w Europie - bezpośrednim adresatem działań dydaktycznych nie był erudyta, myśliciel czy naukowiec, ale Sarmata — postrzegany jako źle wykształcony mieszkaniec prowincji, którego poglądy nie przystają do nowych czasów.
W latach 40. XVIII w. pojawiły się pierwsze - pomyślane jako długotrwałe - działania próbujące odmienić ten stan rzeczy. Powstała Biblioteka Załuskich (1747). Ksiądz Stanisław Konarski założył Collegium Nobilium (1740) — nowoczesną szkołę dla młodzieży szlacheckiej, która miała kształcić przyszłą elitę kraju.
Inicjatorem wielu takich działań był ostatni król Rzeczpospolitej -Stanisław August Poniatowski. Lata jego panowania (1764—1795) przyjęło się uważać za okres największego nasilenia tendencji oświeceniowych, nagromadzenia wydarzeń kulturalnych oraz społeczno-edukacyj-nych i nazwano epoką stanisławowską.
Z inicjatywy króla założono m.in. szkołę dla biedniejszej młodzieży szlacheckiej - Szkolę Rycerską (1765), a także przeprowadzono pierwszą w Europie gruntowną regulację systemu szkolnictwa, zapoczątkowaną przez powołanie Komisji Edukacji Narodowej (1773). Stanisław August Poniatowski miał też istotny udział w uchwaleniu jednej z pierwszych w świecie spisanych konstytucji — Konstytucji 3 maja (1791).
Wysoką ocenę króla jako mecenasa kultury zaniża jego zachowanie jako polityka, zbyt uległe wobec roszczeń Rosjan. Potrafił otoczyć się gronem szczerych patriotów (takich jak: ksiądz Hugo Kołłątaj, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki), jednak podpisanie przez Stanisława Augusta Poniatowskiego aktu trzeciego rozbioru Polski i abdykacja stały się negatywnymi symbolami panowania tego władcy.
Ostatni okres oświecenia w Polsce jest oceniany niejednoznacznie. Część badaczy twierdzi, że schyłku epoki w Rzeczpospolitej właściwie
nie było, gdyż nastąpiła katastrofa państwa. Inni utrzymują zaś, że ostatnią fazę polskiego oświecenia charakteryzowało odejście od założeń dydaktycznych czy reformatorskich i zbliżenie do nurtu sentymentalnego. Naród miał chronić tożsamość, odwołując się do ludowych źródeł własnej kultury.
Wraz z Rzeczpospolitą ze sceny dziejów powoli zaczął schodzić również sarmatyzm, najbardziej identyfikująca Polaków i najlepiej rozpoznawalna w świecie polska formacja kulturowa. Chociaż działacze oświecenia nie uratowali państwa, ich trud nie poszedł na marne. Kolejne pokolenia młodych Polaków wykształcone i wychowane w duchu ich reform podjęły trud obrony polskości mimo utraty własnego państwa.
Granice chronologiczne. Pamiętając o umowności dat w dziejach kultury, można wyodrębnić trzy zasadnicze fazy polskiego oświecenia:
a) wczesną— od lat czterdziestych XVIII w. do r. 1764 (elekcja Stanisława Augusta);
b) dojrzałą (zwaną też czasami stanisławowskimi) — lata 1764—1795 (trzeci rozbiór Polski);
c) schyłkową (zwaną późnym oświeceniem lub oświeceniem posta-nisławowskim) - lata 1795-1822 (początek romantyzmu).
Reforma szkolnictwa. We wczesnej fazie oświecenia powstały nowe instytucje i rozwinęła się publicystyka.
W r. 1740 Stanisław Konarski założył Collegium Nobilium dla młodzieży szlacheckiej, rozpoczynając w zakonie pijarskim wielkie dzieło reformy szkolnictwa, do której w latach następnych dołączyli jezuici. Bracia Załuscy swój prywatny księgozbiór przekształcają w pierwszą w Europie bibliotekę publiczną.
Stanisław Konarski ogłasza rozprawę O poprawie wad wymowy, jako że kryzys objawił się także w języku piśmiennictwa; ważną rolę polityczną odgrywa Głos wolny wolność ubezpieczający, przypisywany Stanisławowi Leszczyńskiemu.
U schyłku tego okresu Konarski wydał swe wielkie reformatorskie dzieło O skutecznym rad sposobie. I treść, i nawet tytuł tej rozprawy miały wymiar nieledwie symboliczny. W czasie widocznego już kryzysu formacji sarmackiej, pod koniec XVII w., Stanisław Herakliusz Lubomirski napisał rozprawę De uanitate consiliorum (O próżności, czyli bezskuteczności rad). U progu dojrzałej fazy oświecenia nie ma już wątpliwości, że radzenie o losach ojczyzny jest potrzebne, sensowne i że sejmy muszą być “skuteczne”.
W tej fazie oświecenia literatura piękna nie odegrała jeszcze istotnej roli.
W czasach stanisławowskich, zwanych tak nie tylko ze względu na panowanie króla, lecz także na jego rolę w inspirowaniu i popieraniu nowych tendencji w kulturze, nastąpiła prawdziwa eksplozja ważnych przedsięwzięć i wydarzeń.
Czasopisma. Wśród wielu czasopism wydawanych w Rzeczpospolitej w XVIII w. na szczególną uwagę zasługują dwa: “Monitor” (1765-1785) oraz “Zabawy Przyjemne i Pożyteczne” (1770—1777). “Monitor” był wzorowany na angielskim piśmie “Spectator” (czytaj: spektejtor). Prezentował artykuły publicystyczne propagujące nowoczesny wzór obywatela: tolerancyjnego, obytego i wyznającego idee oświeceniowe. Krytykował i ośmieszał wzorzec osobowy szlachcica Sarmaty, który zatracił cnoty obywatelskie i dlatego był przedstawiany w sposób karykaturalny —jako ograniczony, niechętny zmianom, nieufny wobec innego, wreszcie — zaściankowy. W skład zespołu redakcyjnego “Monitora” weszb m.in. Ignacy Krasicki, Franciszek Bohomolec, Adam Kazimierz Czartoryski oraz Stanisław August Poniatowski. Z kolei “Zabawy Przyjemne i Pożyteczne” stały się nieoficjalnym organem obiadów czwartkowych tzn. na ich łamach drukowano utwory przedstawione wcześniej królowi i jego gościom. Zgodnie ze stylem propagowanym przez dwór monarszy dominowały dzieła utrzymane w konwencji klasycyzmu.
Obiady czwartkowe. Król nie ustawał w wysiłkach wydźwignięcia kraju z zacofania kulturalnego i społecznego. W obu tych zakresach ważne miejsce przypadło obiadom czwartkowym. Nazywano je wtedy także “obiadami literackimi”, “uczonymi” lub “rozumnymi”. Gromadziły one na Zamku (latem w Łazienkach) najwybitniejszych poetów, publicystów i działaczy polskiego oświecenia. Uczestniczyli w nich Konarski, Bohomolec, Naruszewicz, Trembecki, Wybicki, Zamoyski i z rzadka — w czasie pobytów w Warszawie - Krasicki . Obiady - na których przedstawiano w całości lub we fragmentach poważne prace literackie, dyskutowano projekty reform ustrojowych, ale i zabawiano się swawolnymi wierszami — sprzyjały rozwojowi twórczości literackiej, nawiązującej do tradycji starożytnego i francuskiego klasycyzmu.
Nieoficjalnym organem obiadów czwartkowych stały się z czasem Zabawy Przyjemne i Pożyteczne — pierwsze czasopismo literackie, którego redakcję objął Adam Naruszewicz. Na łamach Zabaw ogłaszali swe oryginalne i tłumaczone utwory najwybitniejsi poeci czasów stanisławowskich.
KRÓL JAKO MECENAS SZTUKI
Król Stanisław August Poniatowski potrafił zebrać wokół siebie grono zdolnych artystów. Spotykali się cyklicznie na obiadach czwartkowych, podczas których literaci prezentowali swoje najnowsze dokonania.
Ambicjąkróla i jego towarzyszy było przewartościowanie świadomości przeciętnego szlachcica. Najczęściej na obiadach czwartkowych gościli Adam Naruszewicz, Ignacy Krasicki i Stanisław Trembecki, którzy na różne sposoby zmagali się z sarmatyzmem, wskazywanym wtedy jako przyczyna słabości państwa i narodu.

Łazienki. Od momentu zakupienia przez króla dóbr ujazdowskich teren ten stał się obiektem licznych prac archi-tektoniczno-ogrodowych. Dzięki nim w Łazienkach pojawiały się kolejne wysmakowane budowle:
Biały Domek, pałac Myślewicki,
Stara Pomarańczarnia i główny budynek kompleksu — pałac Na Wyspie. Do upiększenia ich wnętrz Stanisław August Poniatowski zatrudnił wybitnych malarzy, takich jak Marcello Bacciarelli i Jan Bogumił Plersch, oraz rzeźbiarzy, m.in. Andre Le Bruna i Giacoma (czytaj: dżiakoma) Monaldiego. Wraz z postępem prac architektonicznych zmieniał się charakter parku, łączącego elementy ogrodu francuskiego (o uporządkowanej strukturze) z parkiem w typie angielskim (stylizowanym na naturalny).
Nadworny malarz króla, sprowadzony przez niego z Włoch Bernardo Bellotto zwany Canaletto (czytaj: kanaletto), chętnie malował Warszawę czasów stanisławowskich. Jego obrazy, zwracające uwagę niezwykłą dokładnością w ukazywaniu szczegółów, okazały się pomocne przy odbudowywaniu stolicy ze zniszczeń II wojny światowej.

Puławy. Chociaż król Stanisław August Poniatowski oficjalnie popierał literaturę klasycystyczną, to jego dwór (i on sam) w stylu życia czy obyczajach przejmował wzorce szerzone przez dwór francuski. Wpływy rokoka — stylu ceniącego sobie wdzięk, elegancję, finezję i lekkość kształtów - zaznaczyły się w Polsce już za panowania królów z dynastii Sasów. Jego głównym ośrodkiem w Polsce stały się Powązki — warszawska siedziba rodu Czartoryskich.
W latach 80. XVIII w. Czartoryscy skłóceni z królem przenieśli się z Warszawy do Puław1, które wkrótce stały się jednym z centrów życia kulturalnego w Polsce przełomu XVIII i XIX w.
W odbudowywanym pałacu w Puławach Izabela oraz Adam Kazimierz Czartoryscy w oryginalny sposób połączyli zamiłowanie do rokokowej sztuki z sarmacką tradycją w wydaniu sentymentalnym. Zaprosili do siebie znamienitych artystów, wśród których można wymienić pisarzy (Franciszek Dionizy Kniaźnin, Julian Ursyn Niemcewicz), malarzy (Jan Piotr Nor-blin, Zygmunt Vogel) czy architektów (Chrystian Piotr Aigner, Joachim Roch Hempel). Co ciekawe, w latach 90. XVIII. Czartoryscy jeszcze raz odmienili smak artystyczny, urządzając odrestaurowane wnętrza pałacu w stylu klasy-cystycznym. Zmieniające się upodobania artystyczne Czartoryskich, a ściślej —konsekwencje tych zmian, wskazują, jak płynne są granice między poszczególnymi nurtami artystycznymi.

• Chrystian Piotr Aigner,
Świątynia Sybilli, pałac Czartoryskich w Puławach, 1801. Wokół zespołu pałacowego w Puławach Czartoryscy założyli ogród w stylu angielskim. Jednym z jego elementów była Świątynia Sybilli: budynek który przeszedł do historii jako pierwsze muzeum narodowe w Polsce.

• Zygmunt Vogel. Widok parku w Puławach,
1796, Muzeum Narodowe, Poznań

Na polu komedii zasłynął także Julian Ursyn Niemcewicz (1758— 1841), aktywny działacz obozu patriotycznego w czasie Sejmu Czteroletniego poseł inflancki, a później adiutant Kościuszki w powstaniu 1794 r.
Spośród obfitej twórczości literackiej Niemcewicza szczególną rolę odegrały Powrót posła oraz napisane u progu XIX w. Śpiewy historyczne. Wielokrotnie wydawane, śpiewane w całym kraju, kształtowały świadomość narodową i historyczną, budząc szacunek dla przeszłości i wolnościowych tradycji zniewolonego narodu.
Pisanie Powrotu posła zakończył autor 7 listopada 1790 r. Utwór powstawał szybko, w gorącej atmosferze Sejmu Czteroletniego, i równie szybko został wydany; już 9 listopada drukowane egzemplarze komedii znalazły się w rękach czytelników.
Po scenicznej prapremierze, która odbyła się w warszawskim Teatrze Narodowym, kierowanym wówczas przez Wojciecha Bogusławskiego, “Gazeta Narodowa i Obca” pisała: “Zgromadzenie słuchaczów wszystkie miejsca aż do nacisku napełniło, oklask powszechny i prawie nieprzerwany uwieńczył to dzieło obywatelstwa i dowcipu. (...) W dniu następującym reprezentacja [tj. przedstawienie] tejże komedii powtórzoną została. Równy był nacisk, równe ukontentowanie słuchaczów”. Oczywiście, nie wszystkich. Zwolennicy starego porządku byli oburzeni. Jeden z nich, poseł Suchorzewski, na posiedzeniu sejmowym próbował oskarżyć Niemcewicza, iż “prawo narodu wolnej elekcji (...) znieważył i wydrwił”. Zarzut ten został wszakże wyśmiany, nie stając się nawet przedmiotem obrad sejmowych.
Okohczności i cel powstania Powrotu posła, jego żywe oddziaływanie na opinię publiczną na kilka miesięcy przed uchwaleniem Konstytucji 3 maja, istotna treść wypowiadanych przez bohaterów kwestii dotyczących ważnych spraw publicznych — wszystko to sprawiło, że utwór ten nazwano komedią polityczną.
Większość utworów komediowych oświecenia nie była — według dzisiejszych kryteriów — oryginalna. Powszechna była bowiem praktyka adaptacji — przenoszenia na polski grunt, osadzania w polskich realiach - komedii molierowskiej, a szczególnie przez następców wybitnego Francuza uprawianej komedii moralizującej.
Ukształtowały się w niej dość szybko podstawowe schematy intrygi, wśród których dużą popularnością cieszył się konflikt tzw. narzeczeń-ski: dwóch kawalerów ubiega się o rękę tej samej panny - jeden jest bohaterem pozytywnym, drugi często próżniakiem, łowcą posagów. W rozwiązaniu akcji dużą rolę odgrywa rezolutna służąca, której spryt pomaga w doprowadzeniu do szczęśliwego finału.
Zgodnie z normami klasycyzmu komedia musiała mieć cel moralny, co bardzo często prowadziło do schematycznego ujęcia postaci. Ich charaktery są uproszczone, najczęściej sprowadzone do jednej cechy podkreślonej nazwiskiem (Dobrotliwski, Pijakiewicz, Gadulski, Modnicka itp.), a wszystkie postaci komedii dająsię zestawić w kontrastowe pary.
W Powrocie posła Niemcewicz przedstawił bowiem konflikt dwóch światów: świata postępowej szlachty, której reprezentantami są tytułowy poseł, Walery, i jego zacny ojciec. Podkomorzy uosabiający staropolskie cnoty, oraz świata obrońców — wyszydzanych przez oświeceniową publicystykę Sarmatów, modnych i głupich żon i pustych salonowych fircyków. Akcja sztuki została ściśle powiązana z aktualnymi wydarzeniami politycznymi. Ich bohaterowie dyskutują o zniesieniu Liberum veto i wolnej elekcji, o poprawie doli chłopów. Oczywiście liczą się tylko argumenty zwolenników reform. To, co mówią ich przeciwnicy, jest bezlitośnie ośmieszone.
Zakończenie Powrotu posła można odczytać jako wezwanie do zgody. Niemcewicz niemiłosiernie wydrwił głupotę i zacofanie przeciwników reform, ale uważał, że nigdy nie jest za późno na pojednanie.
Julian Ursyn Niemcewicz POWRÓT POSŁA
(fragmenty)
STAROSTA
[...]
Bóg wie, co porobiły sejmujące Stany,
Dlaczego ten rząd? Po co te wszystkie odmiany?
Alboż źle było dotąd? A nasi przodkowie Nie mieliż to rozumu i oleju w głowie?
Byliśmy potężnymi pod ich ustawami.
Tak to Polak szczęśliwie żył pod Augustami!
Co to za dwory, jakie trybunały huczne,
Co za paradne sejmy, jakie wojsko juczne!
Człek jadł, pił, nic nie robił i suto w kieszeni.
Dziś się wszystko zmieniło i bardziej się zmieni:
Zepsuli wszystko, tknąć się śmieli okrutnicy Liberum veto1, tej to wolności źrzenicy.

Płacze
Przedtem bez żadnych intryg, bez najmniejszej zdrady Jeden poseł mógł wstrzymać sejmowe obrady,
Jeden ojczyzny całej trzymał w ręku wagę,
Powiedział: “nie pozwalam”, i uciekł na Pragę.
Cóż mu kto zrobił: jeszcze, że tak przedni1 wniosek,
Miał promocje2 i dostał czasem kilka wiosek.
Dzisiaj co kto dostanie? Nowomodne głowy Chcą robić jakieś straże, jakiś sejm gotowy,
Czyste do despotyzmu otwierają pole.
[...]
Ja, co nigdy nie czytam lub przynajmniej mało,
Wiem, że tak jest najlepiej, jak przedtem bywało.
[...]
Każdej rzeczy jakoweś zgłębianie z daleka,
To śmieszne jakieś względy na prawa człowieka,
To zawody3 sumienia, to delikatności,
To jakieś szanowanie świętych praw własności Za naszych czasów na to wszystko nie zważano,
Wszyscy byli kontenci1, robiono co chciano.
TEATR NARODOWY
W 1765 r. z inicjatywy Stanisława Augusta Poniatowskiego powstał pierwszy teatr publiczny. Z czasem nazwano go Teatrem Narodowym, ponieważ w przeciwieństwie do wcześniejszych teatrów, które wystawiały sztuki w obcych językach, używano w nim języka narodowego, czyli polskiego.
Sztuki na potrzeby tej sceny pisali (lub adaptowali z obcojęzycznych oryginałów) m. in. Franciszek Zabłocki i Julian Ursyn Niemcewicz.
Autorzy, tworzący często na królewskie zamówienie, byli świadomi, że zadaniem teatru jest wspieranie reform i przyczynianie się do zmiany obyczajów. Działalność sceny narodowej w oświeceniu można więc uznać za realizację pewnego programu. Stała się ona instrumentem kształtującym proeuropejskie i antysarmackie wzory zachowań, dzięki czemu odegrała szczególną rolę w kształtowaniu świadomości obywatelskiej i narodowej Polaków.

W wystawianych sztukach — zwykle komediach — ośmieszano niechętnych reformom Sarmatów, przeciwstawiając im światłych obywateli wspierających przemiany. Symbolami tych dwóch postaw stały się odpowiednie stroje bohaterów: kontusz i frak. Taki uproszczony podział wywoływał jednak ostre protesty szlacheckiej publiczności i w rezultacie mógł zniechęcić do reform. Autorzy zaczęli więc pokazywać pozytywny wzorzec Sarmaty oświeconego, który czerpie z tradycji to, co pozytywne, a najwyższą wartościąjest dla niego dobro kraju. Przykładem może być Podkomorzy z komedii Niemcewicza Powrót posła (1790), mającej premierę w czasie obrad Sejmu Czteroletniego. Bohater został zestawiony na zasadzie kontrastu z przedstawicielem konserwatywnego sarmatyzmu — StarostąGadulskim, nieukiem i egoistą, mającym za nic potrzeby kraju. Utwór Niemcewicza dzięki ogromnej popularności miał niemały wpływ na stosunek szlachty do planowanych reform, których wyrazem stała się Konstytucja 3 maja.
Czasy stanisławowskie przyniosły także ogromny rozwój opery w Polsce. W 1778 r. wystawiono pierwszą napisaną w języku polskim operę Nędza uszczęśliwiona z muzyką Macieja Kamińskiego oraz librettem Franciszka Bohomolca i Wojciecha Bogusławskiego. Jeszcze większym echem odbiła się premiera opery Jana Stefaniego Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górak z librettem Wojciecha Bogusławskiego (1794). Utwór, wystawiony krótko przed wybuchem insurekcji kościuszkowskiej, wzniecił patriotyczne nastroje społeczeństwa.

Wojciech Bogusławski (1757-1829), aktor, reżyser, dramatopisarz, dyrektor Teatru Narodowego w latach 1790-1794. Scena polska zawdzięcza mu m.in. adaptację Hamleta Szekspira (Lwów, 1797).
PIOSENKI I ARIE Z"KRAKOWIAKÓW I GÓRALI"
(fragmenty)
PIOSNECZKA BARDOSA (Akt 1, scena VII)
Świat srogi, świat przewrotny,
Wszystko na opak idzie,
Kto niewart - pan stokrotny,
A człek poczciwy w biedzie.
Lecz rozum górę bierze,
Tym sobie życie słodzę;
I ja porosnę w pierze,
Choć dzisiaj boso chodzę.
Niemądry, kto wśród drogi Z przestrachu traci męstwo,
Im sroższe ciernia, głogi,
Tym milsze jest zwycięstwo.
Na górze mieszka sława,
A szczęście jeszcze wyżej...
Lecz gdy chęć nie ustawa,
Wnet się człek do nich zbliży.
Im sroższy los nas nęka,
Tym mężniej stać mu trzeba,
Kto podło przed nim klęka,
Ten próżno wzywa nieba.
Mnie chociaż głód dojmuje,
Lecz duszy mej nie szkodzi,
Śpiewaniem biedę truję,
Wesołość troski słodzi.
CHÓR (akt I, scena XVIII)
Nuże, bracia, dzieci, żony!
Idźmy wszyscy, idźmy śmiało!

Niech ten będzie zawstydzony,
Kto by miał dziś męstwa mało. Gdzie o wszystkich idzie całość, Tam najpierwszą cnotą śmiałość.
BRYNDAS (Akt III, scena ostatnia) Nie pogardzaj ubogimi,
Ze jesteś bogaty,
Bo nie cynią nas wielkimi Klejnoty ni saty.
Nie wydzieraj, co cudzego,
Sanuj wsystkie stany,
Poznaj w cłeku brata twego,
A będzies kochany.
BARDOS
Wy, uczeni, którzy wszędzie Cierpicie dla cnoty,
Nie zawsze wam tak źle będzie,
Nie traćcie ochoty.
Służyć swej ojczyźnie miło Choćby i o głodzie,
Byle światło w ludziach było I sława w narodzie.
Wojciech Bogusławski
Pytania i polecenia
1. Jak zasłużył się Bogusławski w kulturze polskiej? Jaką rolę odgrywały teatr i komedia w czasach oświecenia?
2. Co nowego wniósł do dramatu i teatru autor Krakowiaków i Górali?
3. Wskaż motywy oświeceniowe w cytowanym fragmencie.
4. Jak mówią Krakowiacy, a jak Górale - wskaż w podanych fragmentach elementy gwary i stylizacji ludowej.
KLASYCYZM W POLSCE
Adam Naruszewicz (1733-1796), jezuita, historyk i poeta, biskup smoleński i łucki, senator. Autor m.in. Historii narodu polskiego, Dziejów prehistorycznych, satyr, np. Chudy literat.
Adam Naruszewicz1 BALON
Gdzie bystrym2 tylko Orzeł polotem Pierzchliwe3 pogania ptaki,
A gniewny Jowisz ognistym grotem Powietrzne przeszywa szlaki,
Niezwykłych ludzi zuchwała para, Zwalczywszy natury prawa,
Wznawia tor klęską sławny Ikara I na podniebna1 już stawa.
Nabrzmiały kruszców zgorzałych duchem5, Krąg lekkiej przodkuje łodzi,
Los dla niej rudlem6, nici łańcuchem,
Z wiatrami za pasy chodzi.
Już im te złotą wyniosłe pychą Mocarskich siedlisk ogromy W gruzów nikczemnych potrząskę7 lichą Wzrok przeistoczył poziomy.
Król, Wódz, Senator, kmieć pracowity,
Czy rządzi, czy ryje ziemię,
W błahych się zlepkach8 czołga ukryty,
Jak drobne robaczków plemię.
W strumyk dziecinnym palcem na stole Z kilku kropel zakreślony,
Ledwo się sączy na tym padole Nurt szumnej Wisły, zmieniony.

Gminie, ku rzadkiej zbiegły zabawce, Jakież ci cuda mózg kryśli1?
Ty sobie roisz czary, latawce2:
Filozof inaczej myśli.
Choć się natura troistym grodzi Ze stali murów opasem,
Rozum człowieczy wszędy przechodzi, Niezłomny, pracą i czasem.
Tymi on wsparty, bory wędrowne3 Burzliwym morzom poruczył4,
Wydarł z otchłani kruszce kosztowne I skakać głazy nauczył5.
Zbywają6 dzikiej mocy żywioły Pod jego dzielnym rozkazem,
Leniwe woda opuszcza doły7,
A góry ścielą się płazem.
Tego się styru8 w pogodnej porze Gdy ujął mężny Sarmata,
Choć go opuścił i wiatr, i zorze,
Już wolniej sobie polata.
Wszystko zwyciężysz, Łódko szlachetna, Na ciosy przeciwne twarda;
Statek twój sława uwieczni świetna Chlubniej niż podróż Blancharda9.

1 kryśli — tu: rysuje.
1 latawce - tu: upiór, zmora.
3 bory wędrowne — tu: drewniane statki.
1 poruczył — powierzył.
5 skakać głazy nauczył — jest w stanie wysadzić prochem skały.
6 zbywają — tu: tracą.
7 woda opuszcza doły - mowa o pompowaniu wody do góry.
8 styr — ster.
9 podróż Blancharda —Jean-Pierre Blanchard w 1789 r. odbył pierwszy w Polsce lot balonem wypełnionym wodorem. Od 1782 r. była to jego 34. udana próba.
Pytania i polecenia
1. W jakim celu poeta przywołuje w wierszu postaci mitologiczne.
2. Odszukaj w wierszu Balon peryfrazy i wyjaśnij, jakie funkcje pełnią one w utworze Naruszewicza.
3. Określ stosunek podmiotu lirycznego do możliwości rozumu ludzkiego. Weź pod uwagę sposób wypowiadania się o nim; przywołane obrazy; zadania, które są przed nim stawiane.
4. Które z następujących określeń najlepiej charakteryzuje tonację wiersza: patos, powaga, ironia?
5. Udowodnij, że utwór Naruszewicza przynależy do gatunku ody.
Definicje ważnych pojęć i terminów
Peryfraza (omówienie) — figura stylistyczna, w której dany wyraz zostaje zastąpiony przez dłuższe wyrażenie o charakterze opisowym lub metaforycznym; na przykład: zamiast słowa “pies” można użyć sformułowania “najlepszy przyjaciel człowieka”.
Powiastka filozoficzna to gatunek epicki, który powstał w epoce oświecenia, opowiadanie służące jako ilustracja tezy filozoficznej. Kompozycyjną podstawą powiastki filozoficznej bywa zazwyczaj wędrówka głównego bohatera, stylizowanego zwykle na człowieka naiwnego i nieuczonego, stykającego się z różnymi postawami życiowymi oraz środowiskami społecznymi. Taka strategia pozwalała na wprowadzanie licznych wątków satyrycznych, uderzających w zastany porządek świata.
Oda to wywodzący się ze starożytności gatunek poetycki, którego przeznaczeniem było sławienie ważnych wydarzeń, wybitnych jednostek oraz wielkich idei. Napisana podniosłym stylem i mająca często charakter okolicznościowy, należała do najpopularniejszych form poezji klasycznej.
Ćwiczenia językowe - uczymy się interpretować wiersz Adam Naruszewicz "Balon"
Wiersz Adama Naruszewicza jest dobrym przykładem klasycznego nurtu w poezji oświecenia. Podstawową regułą klasycyzmu była sto-sowność. W myśl tej zasady należało dobrać do tematu odpowiedni gatunek, styl i język. Tematem wiersza księdza Naruszewicza jest niezwykłe wydarzenie: pierwszy w Polsce lot balonem. Żeby je opisać,
poeta wybiera więc formę uroczystej ody, podniosły styl i wyszukane słownictwo.
Pierwsze cztery strofy składają się niemal całkowicie z peryfraz. O rzeczach wielkich nie można bowiem mówić w sposób pospolity: Gdzie bystrym tylko orzeł polotem pierzchhwe pogania ptaki, a gniewny Jowisz ognistym grotem powietrzne przeszywa szlaki. [...]
Peryfrazy Naruszewicza są przy tym niezwykle rozbudowane. Gdybyśmy spróbowali rozszyfrować pierwszą strofę, otrzymahbyśmy prozaiczne: w powietrzu (dla drugiej byłoby to odpowiednio: leci dwóch ludzi; dla trzeciej: w napełnionym rozgrzanym powietrzem balonie). Uroczysty ton wiersza wzmacniają jeszcze wyszukane epitety (np. “bystry”, “pierzchliwe”), kunsztowny szyk wyrazów w zdaniu, niezwykłe konstrukcje gramatyczne (np. “wznawia tor klęską sławny Ikara”, tj. wznawia tor Ikara, sławny z powodu jego klęski oraz odwołania do mitologii (“gniewny Jowisz”, “Ikar”).
Z perspektywy nieba dzielnym aeronautom wszystko wydaje się małe: pałace (znów omówienie: “złote wyniosłe pychą/ mocarskich siedlisk ogromy”) przypominają rozsypany gruz, ludzie, niezależnie od ich pozycji społecznej, są tylko drobnymi robaczkami, Wisła staje się zaś zaledwie strumykiem z kilku kropel.
Dla prostaków (w języku poety: “gminu”) wyczyn Blancharda jest czarodziejską sztuczką. Inaczej myśli na ten temat oświecony filozof, widzący we wzlocie balonu triumf ludzkiego rozumu nad siłami natury. Za pomocą ekspresyjnej przenośni Naruszewicz przedstawia nieustanną walkę człowieka z uosobioną Naturą:
Choć cię natura troistym grodzi
ze stali murów opasem,
rozum człowieczy wszędy przechodzi. [...]
Poeta nie wątpi w możliwości człowieka. Trzeba tylko “niezłomnej pracy i czasu”, aby ostatecznie zwyciężyć. Marzenia zawarte w mitach i legendach (np. Orfeusz miał poruszać swoim śpiewem drzewa i kamienie, Herakles siłą swoich mięśni zmieniać biegi rzek) spełniają się właśnie w stuleciu rozumu. Po morzach pływają statki (peryfraza: “bory wędrowne/ burzliwym morzom poruczył”), spod ziemi wydobywane są drogocenne kruszce, skały rozpadają się (“skaczą”) wysadzane prochem, wody opuszczają swoje miejsce dzięki hydraulicznym pompom. Nie ma w poezji
polskiego oświecenia drugiego tekstu, który tak dobitnie przedstawiałby wiarę w nieustanny postęp ludzkości i nieograniczoną moc rozumu.
Oda kończy się zwrotem do rodaków (“mężnych Sarmatów”), aby nie ustawali w wysiłkach przebudowy swojej ojczyzny (metafora: ojczyzna-statek), przyniesie im to bowiem większą sławę niż wyczyny Blancharda (trzeba pamiętać, że utwór powstał w okresie Sejmu Wielkiego, w czasie, gdy ważyły się losy państwa w r. 1789).
Naruszewicz jest również mistrzem liryki salonowej, dwornego komplementu. Do najpiękniejszych utworów tego typu należy kunsztowna Filiżanka.
Najbardziej znaną satyrą Naruszewicza jest Chudy literat, utwór atakujący intelektualne zacofanie szlachty. Wizerunek oświeceniowego literata kształtowały dwa czynniki. Z jednej strony rozpowszechnione było wyobrażenie o literacie jako “wpływowym obywatelu”, uprawiającym zawód o doniosłej funkcji społecznej. Niezależny literat miał kształtować opinie, gusty i świadomość odbiorców oraz oddziaływać na aktualne wydarzenia. Z drugiej strony rzeczywistość społeczna, nawyki i upodobania szlachty, czytającej głównie kalendarze, skazywały piszących na los niedocenianych przez publiczność “chudych literatów”, wierszopisów zarabiających na życie utworami okolicznościowymi albo pismaków produkujących pochlebstwa i panegiryki. Sytuacja ekonomiczna i społeczna literata była tematem wielu tekstów.
CHUDY LITERAT
Któż się nad tym zadziwi, że wiek jeszcze głupi?
Rzadko kto czyta księgi, rzadko je kto kupi.
- A cóż to, mój uczono-chudy mości panie?
Już to temu dwa roki, jak w jednym żupanie
I w jednej kurcie widzę hterackie boki?
Sława twoja okryła ziemię i obłoki,
Ze cię miały w kolebce muzy mlekiem poić,
A z niej, widzę, że trudno i sukni wykroić.
Nie pytam, jak tam twój stół i mieszkanie ma się?
Podobno przy gnojowym blisko gdzieś Parnasie1
Apollo ci swym duchem czczy2 żołądek puszy,

Szeląga nie masz w wacku1, a długów po uszy.
Z tym wszystkim pod pismami twymi prasy jęczą, Ledwo cię pochwałami ludzie nie zamęczą,
Ześ ozdoba narodu, pszczółka pełna plonu Cukrowego, pieszczota, oczko Helikonu2,
Kwiatek, perła, kanarek, słońce polskiej ziemi...
— Przestań mię, miły bracie, szarpać żarty swemi. Mam dosyć ukarania, wszystkom stracił mamie,
Żem się na mecenasy spuścił3 i drukarnie.
Te ostatni grosz za druk z kalety4 wygonią,
Tamci dość nagrodzili, kiedy się pokłonią. Niepokupny75 dziś rozum; trzeba wszystko strawić6, Kto go chce na papierze przed światem objawić.
[...]
Gdybyć to kupowano księgi! Toby przecie Człowiek jakąłachmanę zawiesił na grzbiecie.
Każdy chce darmo zyskać: już bym mu ustąpił Rozumu, byle tylko za papier nie skąpił.
Lecz w naszym kraju jeszcze ten dzień nie zawitał, Żeby kto w domu pisma pożyteczne czytał.
[...]
Każdy mówi, iż nie ma czasu do czytania,
Każdy się swą zabawą7 od książki zasłania.
Adam Naruszewicz
Pytania i polecenia
1, Określ, kim są rozmówcy przedstawieni w satyrze Naruszewicza. Jakim, twoim zdaniem, jest stosunek autora do "chudego literata"?
2, Opisz na czym polegał kontrast między sławą"chudego literata"ajego sytuacją materialną.
3, Jakie przyczyny swojego ubóstwa wymienia "chudy literat"?

Ignacy Krasicki (1735-1801), poeta, prozaik, publicysta oraz komediopisarz. Artysta sam siebie określał mianem księcia biskupa warmińskiego. Jeden z najbliższych współpracowników króla Stanisława Augusta, współorganizator i uczestnik obiadów czwartkowych. Krasicki włożył olbrzymi wkład w kształ-towanie"Monitora". Artysta jest autorem m.in.: Satyr, Myszeidy, Monachoma-chii, Antymonachomachii, Mikołaja Doświadczyńskiego przypadków, Pana Podstolego. Największą sławę przyniosły jednak Krasickiemu dydaktyczne Bajki, w których świadomie nawiązywał nie tylko do epigramatycznych wzorców antycznych, lecz także - rodzimych (fraszki Jana Kochanowskiego). Morały tych pełnych dowcipu utworów często żyły osobnym życiem jako złote myśli.
IGNACY KRASICKI - MISTRZ BAJKI EPIGRAMATYCZNEJ
Ignacy Krasicki pisał bajki przez wiele lat. Pierwszy ich zbiór opublikował w roku 1779 {Bajki i przypowieści). Drugi wydano już po śmierci poety w roku 1802 {Bajki. nowe).
W skład wcześniejszego tomu wchodzą utwory krótkie, które można nazwać bajkami epigramatycznymi. Bajki nowe bliższe są wzorowi La Fontainea.

Już Wstęp do Bajek i przypowieści przynosi zapowiedź ich gorzkiej przewrotnej filozofii. Forma bajki jest jakby stworzona dla Krasickiego. Właśnie w tych krótkich wierszykach (Krasicki jest przede wszystkim mistrzem bajki epigra-matycznej) sentencjonalny, precyzyjny styl poety świeci pełnym blaskiem. W kilku zaledwie zdaniach Krasicki potrafi opowiedzieć jakąś historyjkę, a potem celnie ją spuentować. Genialne skróty myślowe, świetne wyczucie dramaturgii opowieści i niezwykła intuicja językowa sprawiają, że Bajki należą do rzadkich arcydzieł literatury polskiego oświecenia. Dwa zbiory Bajek (1779 i 1802) to ponury obraz kalekiego i pokracznego świata, w którym triumfująpodłość, zło i przemoc. Krasicki unika jednak łatwych uproszczeń i z równą odrazą patrzy na okrucień-
stwo silnych, jak i na bezbronną głupotę słabych. Być może surowiej potępia nawet złudzenia ofiar: prostoduszność, naiwność, litość i oczekiwanie na wdzięczność — niż cynizm i występki katów. Autor Bajek nie aprobuje świata i wie, że go nie zmieni. Pozostaje mu więc tylko smutny uśmiech nad ludzką naturą.
WSTĘP DO BAJEK
Był młody, który życie wstrzemięźliwie pędził; był stary, który nigdy nie łajał, nie zrzędził; był bogacz, który zbiorów potrzebnym1 udzielał; był autor, co się z cudzej sławy rozweselał; był celnik, który nie kradł; szewc, który nie pijał; żołnierz, co się nie chwalił; łotr, co nie rozbijał; był minister rzetelny, o sobie nie myślał; był na koniec poeta, co nigdy nie zmyślał.
— A cóż to jest za bajka? - Wszystko to być może!
- Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.
JAGNIĘ IWILCY
Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie.
Dwóch wilków jedno w lesie nadybali jagnię; już go mieli rozerwać; rzekło: “Jakim prawem?”.
“Smacznyś, słaby i w lesie!” — Zjedli niezabawem.
PTASZKI W KLATCE
“Czegóż płaczesz? — staremu mówił czyżyk młody — masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody”.
“Tyś w niej zrodzon — rzekł stary — przeto ci wybaczę; jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę”.
PRZYJACIELE
“Uciekam się — rzekł Damon — Aryście, do ciebie, ratuj mnie, przyjacielu, w ostatniej potrzebie: kocham piękną Irenę. Rodzice i ona jeszcze na moje prośby nie jest nakłoniona”.
Aryst na to: “Wiesz dobrze, wybrany z wśród wielu, jak tobie z duszy sprzyjam, miły przyjacielu.

Pójdę do nich za tobą!”. Jakoż się nie lenił: poszedł, poznał Irenę i sam się ożenił.
DEWOTKA
Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła. Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny, mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy, jako my odpuszczamy”, biła bez btości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!
MALARZE
Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
Piotr dobry, a ubogi, Jan zły, a bogaty.
Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze?
Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze.
SZCZUR I KOT
“Mnie to kadzą” - rzekł hardzie do swego rodzeństwa Siedząc szczur na ołtarzu podczas nabożeństwa. Wtem, gdy się dymem kadzidł zbytecznych zakrztusił, Wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił.
KRUKI LIS (ZEzopa)
Bywa często zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: “Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać Takową postać?
A pióra jakie!
Szklniące, jednakie.
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie”.
Więc kruk w kantaty1; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.
Ignacy Krasicki
Ćwiczenia lekturowe
1. Wyjaśnij puentę Wstępu do bajek.
2. Z jakich elementów składa się bajka Jagnię i wilcyl
3. Jaki jest morał tego utworu? Czy bajkę Krasickiego można odnieść do współczesnego świata?
4. Jakie argumenty ma za sobąmłody, a jakie stary czyżyk (.Ptaszki w klatce)?
5. Jakie postawy symbolizują bohaterowie bajki Ptaszki w klatce? Którą z tych postaw uważasz za słuszniejszą i dlaczego?
6. Czy bajkę Ptaszki w klatce można odnieść do współczesnych realiów? W jaki sposób?
7. Porównaj konstrukcję bajek Jagnię i wilcy oraz Przyjaciel.
8. Scharakteryzuj Damona i Arysa. Jak odnosi się do bohaterów bajki autor?
9. Dopisz morał do bajki Dewotka. Przeciwko czemu protestuje Krasicki w tym utworze?
10. Jaką rolę odgrywa w bajce Dewotka cytat?
11. Zanalizuj bajkę Szczur i kot jako przykład zwięzłości i drama-tyzacji tekstu; wskaż ogniwa akcji.
IGNACY KRASICKI - SATYRY
Badacze okresu oświecenia polskiego twierdzą, że nie można rozpatrywać Satyr Ignacego Krasickiego bez powiązania ich wymowy z treścią artykułów drukowanych przez niego w “Monitorze”. Innymi słowy, książę biskup warmiński określone wady i przywary szlachty obnażał na dwa sposoby: literacki w satyrach i publicystyczny - w czasopiśmie. Bliskie były mu poglądy Jeana-Jacques’a Rousseau, który twierdził, że pierwotne wzorce moralne, obyczajowe i polityczne zostały w znacznym stopniu zdeformowane (jeśli nie zaprzepaszczone) przez cywilizację. Dla polskiego twórcy cywilizacja nie oznaczała abstrakcyjnej rzeczywistości, ale działające w XVIII w. instytucje życia

publicznego i religijnego oraz praktykę życia codziennego, w której już nie ma miejsca na normy wcześniej powszechnie szanowane. Dlatego Ignacy Krasicki głosi w Satyrach zręcznie ukrytą potrzebę powrotu do moralności i humanizmu: do wartości, które miały cechować życie naszych przodków. Przez to idealistyczne przekonanie, wyrażane w kolejnych utworach, zdobył miano pierwszego dydaktyka i wychowawcy kolejnych pokoleń Polaków.
ŚWIAT ZEPSUTY
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić.
Godzi się kraść ojczyznę łatwą i powolną:
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna —
Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna.
Gdzieżeś cnoto? gdzieś, prawdo? gdzieście się podziały?
Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały.
Czciły was dobre nasze ojcy i pradziady,
A synowie, co w bite1 stąpać mieli ślady,
Szydząc z świętej podściwych2 swych przodków prostoty,
Za blask czczego poloru zamienili cnoty.
Słów aż nadto, a same matactwa i łgarstwa;
Wstręt ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa Śmie się targać na święte wiary tajemnice;
Jad się szerzy, a źródło biorąc od stolice Grozi dalszą zarazą. Pełno ksiąg bezbożnych.
Pełno mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych;
A jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści,
Wyśmiewa ją zuchwałość, nawet w płci niewieściej.
Wszędzie nierząd, rozpusta, występki szkaradne.
Gdzieżeście, o matrony, święte i przykładne?
Gdzieżeście, ludzie prawi, przystojna młodzieży?
Oślep tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży.
Co zysk podły skojarzył, to płochość rozprzęże3;
Wzgardziły jarzmem cnoty i żony, i męże.
Zapamiętałe dzieci rodziców się wstydzą,

Wadzą się przyjaciele, bracia nienawidzą,
Rwą krewni lup sierocy, Izy wdów piją zdrajcę, Oczyszcza wzgląd nieprawy1 jawne winowajcę.
Zdobycz wieków, zysk cnoty posiadają zdziercę, Zwierzchność bez poważenia, prawo w poniewierce. Zysk serca opanował, a co niegdyś tajna.
Teraz złość na widoku, a cnota przedajna.
Duchy przodków, nadgrody cnót co używacie,
Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie.
Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci,
Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci? Jesteśmy ale z gruntu skażeni, wyrodni,
Jesteśmy ależ tego nazwiska niegodni.
To, co oni honorem, podściwością zwali,
My prostotą ochrzcili; więc co szacowali,
My tym gardziem, a grzeczność przenosząc nad cnotę, Dzieci złe, psujem ojców podściwych robotę.
Dobra była uprawa, lecz złe ziarno padło,
Stąd ci teraz Feniksem prawie zgodne stadło.
Zysk małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga, Lubieżność wspaja węzły, niestatek rozprzęga.
Młodzież próżna nauki, a rozpusty chciwa,
Skora do rozwiązłości, do cnoty leniwa.
Zapamiętałe starcy, zhańbione przymioty.
Śmieje się zbrodnia syta z pognębionej cnoty.
Wstyd ustał, wstyd ostatnia niecnoty zapora;
Złość, zaraźna w swym źródle, a w skutkach zbyt spora, Przeistoczyła dawny grunt ustaw podściwych;
Chlubi się jawna kradzież z korzyści zelżywych.
Nie masz jarzma, a jeśli jest taki, co dźwiga,
Nie włożyła go cnota — fałsz, podłość, intryga.
Płodzie, szacownych ojców noszący nazwiska! Zewsząd cię zasłużona dolegliwość ściska;
Sameś sprawcą twych losów. Zdrożne obyczaje, Krnąbrność, nierząd, rozpusta, zbytki gubią kraje. Próżno się stan mniemaną potęgę nasrożył,
Który na gruncie cnoty rządów nie założył,

Próżno sobie podchlebia. Ten, co niegdyś słynął, Rzym cnotliwy zwyciężał. Rzym występny zginął.
Nie Goty i Alany1 do szczętu go zniosły:
Zbrodnie, klęsk poprzedniki i upadków posły,
Te go w jarzmo wprawiły; skoro w cnocie stygnął, Upadł — i już się więcej odtąd nie podźwignął.
Był czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił: Ten nas nierząd, o bracia, pokonał i zgubił,
Ten nas cudzym w łup oddał, z nas się złe zaczęło: Dzień jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło2.
Padnie słaby i lęże — wzmoże się wspaniały: Rozpacz — podział nikczemnych! Wzmagają się wały3, Grozi burza, grzmi niebo; okręt nie zatonie,
Majtki, zgodne z żeglarzem, gdy staną w obronie;
A choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć,
Podściwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć.
Pytania i polecenia
1. Wskaż, kto jest podmiotem lirycznym w utworze i w czyim imieniu się wypowiada.
2. Jakie objawy zepsucia i jaki obraz świata maluje autor?
3. Wypisz z tekstu określenia "ojców poczciwych"; kto uosabia wartości aprobowane przez poetę?
4. Jak mówi narrator - chłodno, sarkastycznie czy w napięciu emocjonalnym? Jakich środków artystycznych używa?
5. Co może być przyczyną wzburzenia poety? Wskaż w tekście aluzje do wydarzeń historycznych.
6. Który z zarzutów Ignacego Krasickiego wobec społeczeństwa polskiego jest twoim zdaniem najtrafniejszy? W odpowiedzi wskaż też zarzuty pisarza, które budzą twój największy sprzeciw.
7. Oceń, w jakim stopniu przesłanie utworu może być skierowane do współczesnego odbiorcy (weź pod uwagę np. cechy satyry jako gatunku literackiego, tytuł, temat utworu).

W Satyrach Krasicki jest dojrzałym, pewnym siebie mistrzem. Ale jest też człowiekiem pozbawionym złudzeń. Nie wierzy bowiem w możliwości naprawienia świata. Prezentuje rzeczywistość w krzywym, satyrycznym zwierciadle, z pozoru poucza, ale bez specjalnego zapału. Każda z dwunastu satyr to prawdziwe arcydzieło klasycznej przejrzystości i prostoty. Ale klasyczny rozum porządkuje świat, nie znajduje lekarstwa na trawiące go choroby. Odkrywa tylko bezlitośnie ludzką głupotę, próżność i pychę.
W satyrze Do króla Krasicki przyłącza się pozornie do chóru przeciwników monarchy, po to, by ośmieszyć ich argumenty.
DO KRÓLA
(fragmenty)
Im wyżej, tym widoczniej1. Chwale lub naganie Podpadają królowie, najjaśniejszy panie!
Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka.
Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka.
Gdy więc ganię zdrożności i zdania mniej baczne2,
Pozwolisz, mości królu, że od ciebie zacznę.
Jesteś królem, a czemu nie królewskim synem3?
To niedobrze; krew pańska jest zaszczyt przed gminem1 Kto się w zamku urodził, niech ten w zamku siedzi;
Z tegoć powodu nasi szczęśliwi sąsiedzi.
Bo natura na rządczych pokoleniach5 zna się:
Inszym powietrzem żywi, inszą strawąpasie.
Stąd rozum bez nauki, stąd biegłość bez pracy;
Mądrzy, rządni, wspaniali, mocarze, junacy Wszystko im łatwo idzie, a chociażby który Odstrychnął6 się na moment od swojej natury,
Znowu się do niej wróci, a dobrym koniecznie Być musi i szacownym w potomności wiecznie.
[...]

Tyś królem, czemu nie ja? Mówiąc między nami,
Ja się nie będę chwalił, ale przymiotami Niezłymi się zaszczycam. Jestem Polak rodem,
A do tego i szlachcic, a choćbym i miodem Szynkowa!, tak jak niegdyś ów bartnik w Kruszwicy1?, Czemuż bym nie mógł osieść na twojej stolicy?
Jesteś królem — a byłeś przedtem mości panem2;
To grzech nieodpuszczony. Każdy, który stanem Przedtem się z tobą równał, a teraz czcić musi,
Nim powie: “najjaśniejszy”, pierwej się zakrztusi;
I choć się przyzwyczaił, przecież go to łechce:
Usty cię czci, a sercem szanować cię nie chce.
[...]
Zawżdy to lepiej było, kiedy cudzy3 rządził.
Czyń, co możesz, i dziełmi sąsiadów zadziwiaj,
Szczep nauki, wznoś handel i kraj uszczęśliwiaj Choć wiedzą, chociaż czują, żeś jest tronu godny,
Nie masz chrztu, co by zmazał twój grzech pierworodny4.
[...]
Źle to więc, żeś jest Polak; źle, żeś nie przychodzień;
To gorsza (luhoć, prawda, poprawiasz się co dzień)
Przecież muszę wymówić, wybacz, że nie pieszczę Powiem więc bez ogródki: oto młodyś jeszcze.
Pięknież to, gdy na tronie sędziwość się mieści;
Tyś nań wstąpił mający lat tylko trzydzieści5,
Bez siwizny, bez zmarszczków: zakał6 to nie lada.
Wszak siwizna zwyczajnie talenta posiada,
Wszak w zmarszczkach rozum mieszka, a gdzie broda siwa, Tam wszelka doskonałość zwyczajnie przebywa.
[...]
To już trzy, com ci w oczy wyrzucił, przywary.
A czwarta jaka będzie, miłościwy panie?
O sposobie rządzenia niedobre masz zdanie.

Król nie człowiek. To prawda, a ty nie wiesz o tym; Wszystko ci się coś marzy o tym wieku złotym1.
Nie wierz bajkom! Bądź takim, jacy byli drudzy.
Po co tobie przyjaciół? Niech cię wielbią słudzy.
Chcesz, aby cię kochali? Niech się raczej boją.
Cóżeś zyskał dobrocią, łagodnością twoją?
Zdzieraj, a będziesz możnym, gnęb, a będziesz wielkim; Tak się wsławisz, a przeciw nawałnościom wszelkim Trwale się ubezpieczysz.
[...]
Księgi lubisz i w ludziach kochasz się uczonych,
I to źle. Porzuć mędrków zabałamuconych.
Żaden się naród księgą w moc nie przysposobił:
Mądry przedysputował, ale głupi pobił.
[...]
Ignacy Krasicki
Ćwiczenia lekturowe
1. Udowodnij, czerpiąc argumenty z tekstu, że adresatem jest król Stanisław August Poniatowski.
2. Wypisz w punktach zarzuty stawiane królowi; o co jest oskarżony? kto je wysuwa? kogo w istocie gani Krasicki?
3. W jakiej tonacji jest napisany utwór? Wskaż celniejsze przykłady ironii.
4. Wybierz z tekstu zdania uogólniające, o charakterze aforyzmu, sentencji.
Głos współczesności
PIJAŃSTWO
(fragmenty)
Gadają mową, jakiej próżno Szukać by w innych mowach świata, Drwiną zgrywają się usłużną, Gwarą cwaniaka i gamrata2,

Pijacką bufonadą cięciem Żartu przez rzecz i ludzkie ciało;
Trudno wyrazić w niej pojęcie,
Aby znaczenie jedno miało.
Zatacza się ten polski argot1 W sobotni wieczór wraz z ulicą Rzyga i płacze smętną mgłą I ślepia wybałusza w nicość.
Chimery2, siedem grzechów głównych, Alfons, bikiniarz3, nóż w rękawie,
Lecz nagle stara Pycha — w surmy1!
Jej głowa strojna w pióra pawie.
Poeta, kpiarz, królewski błazen,
Cały w dzwoneczkach i świecidłach,
Tańczy - on również jest pod gazem I roi, że go niosą skrzydła.
Ach, lubią to wieczne zgrywanie się,
Tę lirykę ducha pijackiego!
Ach, te bańki z mydła, wydmuchane w śnie. Wydymane pod niebo!
Lubią płatki lecące z róż Na białe ramiona czarnobrewej,
Ale klaszczą gdy wybłyska nóż Zza cholewy.
Przepijają Polskę, zapijają Kaca po strasznym wczoraj,
Jak dzieci Eola5 policzki wydymają I fałszują narodowy chorał6
W zapitym kraju [...]
Nie dość na to pamfletów

Pisanych żółcią i krwią!
Takich mają narody poetów,
Jakimi w historii są!
Mieczysław Jastrun
Pytania i polecenia
1 Porównaj wiersz M. Jasturna z satyrą Krasickiego.
2. Czy utwór Jasturna można nazwać satyrą?
3. Zinterpretuj ostatnie zdanie wiersza.
Definicje ważnych pojęć i terminów
Satyra to gatunek literacki wywodzący się ze starożytnego Rzymu. Satyra epoki oświecenia - jak wszystkie gatunki klasycy-styczne — stawiała sobie cele dydaktyczne i wychowawcze. Prowadzić do tego miała zawarta w utworach krytyka, a także ośmieszanie określonych postaw społecznych, zjawisk i instytucji publicznych. Co ważne, w modelu satyry przejętym przez Ignacego Krasickiego nigdy nie padały imiona własne przedstawionych postaci. Autor z jednej strony sięgał do rzymskiej tradycji horacjanizmu, z drugiej — do staropolskiej gawędy. Biskup warmiński wydał drukiem dwa zbiory satyr — w 1779 i 1784 r.
Utwory satyryczne. W odróżnieniu od stonowanej satyry pamflet (jako gatunek publicystyczny i literacki) charakteryzuje się bardziej ekspresywną stylistyką, która jednak mieści się jeszcze w granicach dobrego smaku. Norm tych nie spełnia paszkwil, który obraża i oczernia wybrane osoby i instytucje. Współcześnie bliższy młodzieży niż pamflet i paszkwil jest angielski termin diss (“obraza”), zaczerpnięty z muzyki hip-hopowej.
Poemat heroikomiczny. Ten gatunek epicki wywodzi się z tradycji antycznej. Jego pierwowzorem była Batrachomychomachia (walka żab z myszami), która powstała ok. V w. p.n.e. W literaturze nowożytnej pojęcie poematu heroikomicznego pojawiło się po raz pierwszy w języku włoskim w 1622 r, kiedy Alessandro Tassoni nadał taki podtytuł swojemu poematowi Wiadro porwane. Gatunek powstał przez zakwestionowanie zasady decorum. Cechuje go połączenie wzniosłego stylu z błahym przedmiotem wypowiedzi, co daje efekt komizmu. Poematy tego typu parodiują eposy rycerskie. W przypadku Monachomachii Ignacego Krasickiego mamy do czynienia ze śmiałąliterackąprowokacją,
do której temat zaczerpnięto z życia zakonników (gr. monachos “mnich”). Fabularnym pretekstem do napisania utworu stał się opis na pozór religijnej dyskusji dominikanów i karmelitów, która przeradza się w bijatykę (gr. mache “bitwa”), a ta — w pijaństwo. Publiczne zgorszenie, wywołane przez przedstawiane w heroiko-medii obrazy głupoty i niemoralności zakonników, skłoniło biskupa do pozornego odwołania poprzednich opinii w równie satyrycznej Antymonachomachii.
POEMAT HEROI KOMICZNY MYSZEIDA I MON ACHOM ACH! A
W Myszeidzie dzielnymi bohaterami śmiertelnych zmagań są myszy i koty. Rzecz dzieje się w mitycznych czasach księcia Popiela. Zmienny ten władca faworyzował raz myszy, raz koty. Gdy wreszcie wygnano mysi ród z państwa, doszło do wojny. Zjednoczone armie myszy i szczurów po wielu homeryckich bojach z kotami zdobyły stolicę i zagryzły wiarołomnego i kapryśnego Popiela.
Myszeidę trudno zinterpretować jednoznacznie. Dzisiaj uważamy raczej, że Myszeida to przede wszystkim “czysta igraszka wesołego dowcipu”.
Myszeida zawdzięcza także swoje powodzenie walorom stylu. Napisana w formie oktawy, pięknym, lekkim językiem od razu trafiła do salonów, była cytowana i podziwiana.
Jeszcze większym rozgłosem cieszył się drugi poemat heroikomiczny Krasickiego, Monachomachia. Ksiądz biskup warmiński zaatakował w nim bez pardonu środowisko zakonne.
Mnich, braciszek zakonny, to najczęściej i najgwałtowniej krytykowana i ośmieszana postać w literaturze oświecenia. Przedstawia się go jako człowieka całkowicie oderwanego od życia, który prowadzi jałowe dysputy na błahe tematy, udając pobożnego i uczonego, choć w istocie jest głupi i zacofany. Podkreśla się jego skłonność do kłótni i bijatyk z powodu drobiazgów, zamiłowanie do trunków i jedzenia, lenistwo.
Ostrze krytyki, złagodzonej dowcipem, uderza zazwyczaj w “sługi boże” źle wywiązujące się z religijnych powinności. Niezależnie od postawy przyjętej w kwestiach wiary, wielu autorów zdecydowanie krytykuje instytucję Kościoła, zwłaszcza zakony. Czynią to również sami duchowni, nawet biskupi i bracia zakonni, wśród których jest wiele znakomitych umysłów. To jeszcze jeden paradoks epoki: oświecony rozum nie idzie w parze z bezbożnością, a prawdziwa wiara nie tłumi zmysłu krytycznego. Wolność myślenia nie uznaje żadnego tabu.
PIEŚŃ PIERWSZA
Nie wszystko złoto, co się świeci z góry,
Ani ten śmiały, co się zwierzchnie1 sroży; Zewnętrzna postać nie czyni natury,
Serce, nie odzież, ośmiela lub trwoży Dzierżały2 miejsca szyszaków kaptury -Nieraz rycerzem bywał sługa boży.
Wkrada się zjadłość3 i w kąty spokojne;
Takąja śpiewać przedsięwziąłem wojnę.
Wojnę domową śpiewam więc i głoszę,
Wojnę okrutną bez broni i miecza,
Rycerzów bosych i nagich po trosze,
Same ich tylko męstwo ubezpiecza:
Wojnę mnichowską... Nie śmiejcie się, proszę, Godna litości ułomność człowiecza.
Śmiejcie się wreszcie, ja mimo te śmiechy Przecież opowiem, co robiły mnichy. [...]
PIEŚŃ PIĄTA
I śmiech niekiedy może być nauką,
Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa;
I żart dowcipną przyprawiony sztuką Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa;
I krytyk zda się4, kiedy nie z przynuką5,
Bez żółci łaje, przystojnie się dąsa.
Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych. Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych.
Wpada Hijacynt, nowa postać rzeczy!
Miejsce dysputy zastał placem wojny,
Jeden drugiego rani i kaleczy,
Wziął w łeb do razu nasz rycerz spokojny.
Widzi, że skromność już nie ubezpieczy,
Więc, dzielny w męstwie, w oddawaniu hojny, Jak się zawinął i z bolcu, i z góry,
Za jednym razem urwał dwa kaptury.

Lecą sandały i trepki, i pasy,
Wrzawa powszechna przeraża i głuszy. Zdrętwiał Hijacynt na takie hałasy, Chciałby uniknąć bitwy z całej duszy,
Więc przeklinając nieszczęśliwe czasy Resztę kaptura nasadził na uszy.
Już się wymykał... — wtem kuflem od wina Legł z sławnej ręki ojca Zefiryna.
Ryknął Gaudenty jak lew rozjuszony,
Gdy Hijacynta na ziemi obaczył;
Nową więc złością z nagła zapalony, Żadnemu z ojców, z braci nie przebaczył: Padł i mecenas, z krzesłem wywrócony, Definitora1 za kaptur zahaczył,
Łukasz raniony zwinął się w trzy kłęby, Stracił Kleofas ostatnie dwa zęby.
Już był wyciskał talerze i szklanki,
Pękły i kufle na łbach hartowanych, Porwał natychmiast książkę zza firanki: Wojsko afektów zarekrutowanych2.
Nią się zakłada3, pędzi poza szranki Rycerzów długą bitwą zmordowanych.
Tak niegdyś sławny mocarz Palestyny Ośląpaszczęką gromił Filistyn'1.
Widzi to Rajmund, ozdoba Karmelu6, Widzi w tryumfie syna Dominika, Wyjeżdża na harc6 i wpada, wśród wielu Godnego siebie szulcać przeciwnika.
Rafał z nim obok: “Ratuj, przyjacielu!” -Rzekł. Seraficzna w tym punkcie kronika


Padła nań z góry; legł i ręką kiwnął,
Dwa razy jęknął, cztery razy ziewnął.
Zapłakał Rafał, a mądry po szkodzie,
Wtenczas błąd poznał, że wróżkom nie wierzył Dotrzymał jednak kroku na odwodzie1,
A gdy Gaudenty na niego się mierzył,
Zmokłym kropidłem w poświęconej wodzie Oczy mu zalał, trzonkiem w łeb uderzył.
Nie spodziewając się takowej wanny Stanął Gaudenty, zmoczony i ranny.
Otrząsł się wkrótce, a nabrawszy duchu,
W dwójnasób czyny heroiczne mnożył.
Ojcze Barnabo! lepiej było w puchu,
Po coś szedł w wojnę, po coś się źle złożył?
I ty, Pafnucy, ległeś w tym rozruchu,
I ty, Gerwazy, słusznieś się zatrwożył.
Nikt go nie wstrzyma w zemście przedsięwziętej Na waszą zgubę odetchnął Gaudenty.

Tak gdy z wierzchołka Alpów niebotycznych Mały się strumyk sącząc wydobędzie, Wzmaga się coraz w spadaniach rozlicznych, Już brzeg podrywa, już go słychać wszędzie. Echo szum mnoży w skałach okolicznych, Staje się rzeką, a w gwałtownym pędzie Pieni się, huczy i zżyma w bałwany,
Tym sroższy w biegu, im dłużej wstrzymany.
Pytania i polecenia
1, Opisz sposób, w jaki mnisi zmienili przeznaczenie przedmiotów codziennego użytku. Wyjaśnij, na czym polega symboliczne znaczenie tej zmiany.
2, Zacytuj fragmenty Monachomachii, które wyjawiają powody powstania utworu.
3, Ignacy Krasicki zakończył Monachomachię słowami:
"...Czytaj i pozwól, niech czytają twoi,
Niech się z nich każdy niewinnie rozśmieje,
Żaden nagany sobie nie przyswoi,
Nikt się nie zgorszy, mam pewną nadzieję.
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,
Niechaj występek jęczy i boleje.
Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale:
Przeczytaj, osądź. Nie pochwalisz - spalę".
4, Wyjaśnij, jakie cele osiąga autor dzięki takiemu zakończeniu utworu.
5, Wyjaśnij, w jakim stopniu "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi".
Zaskakujące, że oświecenie, które zrodziło w Europie wiele ruchów ateistycznych i libertyńskich, w Polsce jest powszechnie kojarzone z biskupem katolickim, Ignacym Krasickim. Życiowa droga księcia poetów polskich na parnas nie była jednak tak łatwa, jak się powszechnie sądzi. Za młodu Krasicki był oskarżany o zamiłowanie do wygodnego życia i tchórzostwo. Przełom w ocenie jego działań przyniósł druk jednej ze strof Myszeidy zaczynającej się od słów: “Święta miłości kochanej ojczyzny”. Zwrotka ta stała się hymnem młodzieży uczącej się w Szkole Rycerskiej. Powszechnie śpiewano ją również w czasach rozbiorów po upadku I Rzeczpospolitej.
Ignacy Krasicki
HYMN DO MIŁOŚCI OJCZYZNY
Święta miłości kochanej ojczyzny, czują cię tylko umysły poczciwe!
Dla ciebie zjadłe1 smakują trucizny, dla ciebie więzy, pęta nie zelżywe2. Kształcisz3 kalectwo przez chwalebne blizny, gnieździsz w umyśle rozkoszy4 prawdziwe. Byle cię można wspomóc, byle wspierać, nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.
Ćwiczenia lekturowe
1. Zwróć uwagę na konstrukcję utworu. W jaki sposób poeta osiągnął wrażenie patosu?
2. Za pomocą jakich środków stylistycznych podkreślona została w wierszu wartość miłości ojczyzny?
NARODZINY NOWOŻYTNEJ POWIEŚCI
U podstaw wykształcenia się w XVIII w. nowoczesnej formy literackiej — powieści — i jej niezwykłej popularności leżą dwie przyczyny. Pierwsza dotyczyła porzucenia wierszowanego sposobu przedstawiania akcji na rzecz prozy. Druga wiązała się z odejściem od nieprawdopodobnych, romansowych przygód i stopniowym zbliżaniem się do ukazywania prawdziwego życia w powieści. Gatunek ten istniał już w antyku, ale starożytni Grecy nie cenili go zbyt wysoko, ponieważ widzieli w nim formę odpowiednią raczej do przedstawiania historycznych dziejów niż wyrażania artystycznych refleksji. W czasach nowożytnych za prekursora powieści uchodzi hiszpański pisarz Miguel de Cervantes Saavedra, autor Przemyślnego szlachcica Don Kichota z Manczy. Dopiero jednak dzieła oświeceniowych pisarzy przybliżyły powieść do kształtu, w jakim znamy ją obecnie.
Warto zaznaczyć, że w XVIII w. autorzy powieści stawiali sobie przede wszystkim cele dydaktyczne i moralizatorskie. Osiągali je albo przez satyryczne ujęcie obserwowanej wnikliwie teraźniejszości, albo przez projektowanie utopijnych rzeczywistości, w których króluje

szczęście i sprawiedliwość, albo opisywanie przeżyć wewnętrznych bohaterów zmagających się z pokusami i niegodziwościami świata. W celu urzeczywistnienia opisywanych losów sięgano po formy paraliterackie: dzienniki, pamiętniki czy listy.
Różnorodność twórczości Ignacego Krasickiego
Oświeceniowy poeta, pisząc bajki, satyry, poematy heroikomiczne czy powieści, udowodnił że w praktyce może tworzyć w każdym popularnym w jego czasach gatunku klasycystycznym. Ignacy Krasicki jest także autorem pierwszej powieści napisanej po polsku, czyli Mikołaja Doświadczyńskiego przypadków. Nie znamy, co prawda, żadnej komedii (tragedii) pióra biskupa warmińskiego, ale trudno oczekiwać, aby szacowny hierarcha kościelny był łączony ze sferą wówczas niecieszącą się zbytnim społecznym szacunkiem.
Należy za to przypuszczać, że gdyby temperament twórczy pchnął Krasickiego w kierunku sentymentalizmu, doczekalibyśmy się sielanek, pieśni i lirycznych wyznań budzących autentyczne wzruszenia.
Ignacy Krasicki
MIKOŁAJA DOŚWIADCZYŃSKIEGO PRZYPADKI PRZEDMOWA (fragmenty)
Przedmowa do książki jest co sień do domu, z tą jednak różnicą, iż domowi być bez sieni trudno, a książka się bez przedmowy obejdzie. Starożytni autorowie nie znali przedmów — ich wynalazek, tak jak i innych wielu rzeczy mniej potrzebnych, jest dziełem późniejszych wieków.
Wielorakie bywają przyczyny pobudzające autorów do kładzenia przedmów na czele pisma swojego. Jedni, fałszywej modestii1 pełni, zwierzają się czytelnikowi - choć ich o to nie prosił - jako pewni wielkiej dystynkcji2 i nie mniejszej doskonałości przyjaciele przymusili ich do wydania na świat tego, co dla własnej satysfakcji napisawszy chcieli mieć w ukryciu. Drudzy skarżą się na zdradę, że mimo ich wolą manuskrypt ich był porwany. Trzeci, czyniąc zadosyć rozkazom starszych, dając księgę do druku uczynili ofiarę heroiczną posłuszeństwa; i jakby to bardzo obchodziło ziewającego czytelnika, te i podobne czynią mu konfidencje3.
Nieznacznie przedmowy weszły w modę; teraz jednak ta moda najbardziej panuje, gdy kunszt autorski został rzemiosłem. Bardzo wielu, a podobno większa połowa współbraci moich, autorów, żyje z druku; tak teraz robiemy książki jak zegarki, a że ich dobroć od grubości najbardziej

zawisła, staramy się ile możności rozciągać, przedłużać i rozprzestrzeniać dzieła nasze. Jak więc przedmowy do literackiego handlu służą, łatwo baczny czytelnik domyślić się może.
Oprócz wzwyż wyrażonych przyczyn są wielorakie inne pobudki zachęcające, a niekiedy przynaglające do pisania przedmów. Zwierza się częstokroć autor czytelnikowi, jaki miał cel, jakową intencją w pisaniu księgi swojej; jakoż godna szacunku, godna wdzięczności tak przykładna, tak zdatna poufałość. Mógł żeby się inaczej domyśhć czytelnik, że książka do nabożeństwa na to pisana, aby się na niej modhć? komedia, żeby się śmiać? tragedia, żeby płakać? historia, żeby stare dzieje wiedzieć? Byłby zapewne w niepewności i powątpiewaniu, i gdyby go dobroczynny autor łaskawie nie przestrzegł, śmiałby się może z tragedii, płakał, czytając komedie, książkę do nabożeństwa mógłby wziąć za romans, a modliłby się na kronice.
Sątacy autorowie, którzy znając wytworność dzieła swojego, a miał-kość umysłu innych ludzi, pełni kompasji1 nad czytającym gminem, raczą się upodlać i zniżać dla dobra pospolitego, tłumacząc to w przedmowie, czego w księdze zrozumieć trudno. [...]
Sąmelancholiczne pióra; te stylem elegii jęczą nad niewiadomością, nad zaślepieniem, nad niewdzięcznością żelaznego wieku tego. [...]
Są (mówię z żalem) takowi autorowie, którzy na wzór owego hiszpańskiego rycerza z wietrznego młyna olbrzymy robią. Ci gniewają się prorockim duchem. [...]
Jest jeszcze rodzaj jeden autorów, wcale przeciwny tym, o który-cheśmy dopiero mówili. Ci, przeświadczeni o niedoskonałości swojej, a może udający przeświadczonych, pragną wzbudzać nie tak podziwienie jak kompasją. [...]
Ja sam, niegodny współtowarzysz tego przezacnego cechu, jeszczem był tej książki nie skończył, a już kilka nowych projektów na pisanie innych książek ułożyłem. Jeżeli ta znajdzie aprobacją, wdzięcznie przyjmę łaskawy sąd czytelnika; jeśli nie, zasmucę się, ale będę pisał.
Pytania i polecenia
1. Wymień powody, dla których autorzy-według Ignacego Krasickiego -zamieszczają przedmowy przed swoimi utworami.
2. Wyjaśnij, w jakim stopniu, zdaniem pisarza, przedmowa pozwala zapoznać się z dziełem lub jego autorem.
3. Oceń, jaki jest stosunek Krasickiego do przedmów oraz do literatów.
4. Wykorzystując wiadomości z Przedmowy, wskaż tematy, które porusza powieść Krasickiego.

LEGENDARNA POSTAĆ - STANISŁAW TREMBECKI
Stanisław Trembecki (ok. 1739-1812) chciał być poetą-filozofem. Krytycznie i z dystansem patrzył na sprawy świata. Większość swoich utworów w ogóle nie podpisywał.
Jako szambelan królewski towarzyszył wiernie monarsze zarówno w okresie walki o reformę, jak i w czasach zdrady i wygnania. Po śmierci Stanisława Augusta przeniósł się na Podole do Tulczyna, gdzie ostatnie swoje lata spędził w majątku Szczęsnego Potockiego.
Trembecki należał do oświeceniowych libertynów.
Prawdziwym arcydziełem królewskiego szabelana jest napisany na zamówienie Szczęsnego Potockiego poemat Sofiówka, którego pięknem był urzeczony sam Adam Mickiewicz.
Sofiówka miała być hołdem złożonym pięknu miejsca i gościnności właścicieli. Stała się jednak przede wszystkim poetyckim testamentem starego poety-hbertyna. Niewiele w tym poemacie jest opisów. Znacznie więcej miejsca zajmująrefłeksje poety o sensie historii i życia jednostki.

SOFIÓWKA (fragmenty)
O tym przypadku myśli roztargniony tłokiem, Minąwszy obłąkanym1 zwykłe ścieżki krokiem, Widzę łódź, której strzeże przewoźnik sędziwy. Kędzior modrawą brodę zagęszczał mu siwy, Wzrokiem błysnął ponurym, ani mię powitał, Ani wsiadającego, gdzie chcę płynąć, pytał.
[...]
Okręt dążył do wyspy; acz niewielkiej miary, Wielkimi ją bogowie uczcili obdary2.
Postać ma w długi okrąg, Anti-Circe3 miano, Które jej dla dzielności4 osobliwszej dano.

Łakoma swoje Circe bogacąc obory,
Cnych rycerzy w podlejsze zamieniała twory,
Bystrzejszym z przyrodzenia1 napełnianych duchem Tych szczecią2 nikczemniła, tych przydłuższym uchem.
Tu przeciwnie: przybywszy bydlątka i zwierze,
Każde z nich lepszość, każde twarz człowieka bierze.
[...]
Wraz mię na wszystkie strony rozmaitość woła.
Pierwszość otrzyma brzegów zieloność wesoła.
Mierzę potem, na garbek3 wstępując wysoki,
Jedne więcej nad drugie żądniejsze4 widoki.
Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika5,
Który hojnie z otworów kamiennych wynika.
Wkoło kryty, gałązka żadna go nie trąci Ani promień rozciepli, ani ptak zamąci.
Przejźrzystość dyjamentu a letkość deszczowa Sprawia, że się ta woda zda innych królowa.
Podoba się smakowi, podoba się oku;
Pragnienia nigdy w milszym nie złożyłem stoku.6
Stanisław Trembecki
OBJAŚNIENIA DO POEMATU OPISOWEGO ZOFIÓWKA
(fragmenty)
Poezja opisowa na pierwszą uwagę zdaje się być łatwiejsząod innych rodzajów, bo główną część dzieła, rzecz jego, samo nastręcza przyrodzenie7, zostawując tylko talentowi poetyckiemu rozkład przedmiotu i stosowne wydanie. Ale ta łatwość jest tylko pozorną bo rzeczywiście niełatwe do zwalczenia spotykają się trudności. Opisując na przykład przedmioty powszedne, każdemu znajome, jakiejże potrzeba sztuki, aby je czy to zręcznym wszystkich części wystawieniem i odbiciem, czy wtrącaniem własnych myśli, postrzeżeń i ustępów podnieść, uślachetnić i barwą nowości przyodziać! W malowaniu okolic najhojniej od natury

upięknionych i godnych podziwienia śliski jest nader środek między pochwałą zbyt ogólną, deklamacyjną a dokładnym tylko, topograficznym szczegółów wyliczaniem. Dodajmy trudność utrzymania interesu1 tam, gdzie żadnej nie masz akcji, gdzie nic do namiętności nie przemawia, gdzie wszystkie zalety obrazu poetyckiego kończą się na doskonałej perspektywie, światłocieniu i kolorycie, a poznamy, jak wielkiego talentu, jak wysoko ukształconego smaku poema opisowe wymaga.
Wszystkie te trudności pokonał Trembecki i wszystkie połączył zalety w opisaniu Zofijówki, które uważać można za arcydzieło, stawające obok najcelniejszych poematów tego rodzaju w jakiejkolwiek literaturze.[...]
Czymże się stało, że Trembecki tak się wysoko nad innych wyniósł?
Oto bez wątpienia, że warunki ukształcenia się na poetę w porze swojej poznał i dopełnić ich usiłował. Bo sztukmistrze, teraz zwłaszcza, podobnie jak uczeni, znać powinni dokładnie drogę doskonalenia się swojego; inaczej talent ich łatwo albo się wykrzywi i zdziwaczy, albo spospolituje i potworne albo niedołężne, jakich zawsze pełno, będzie przymnażał płody. Trembecki był silniejszy niż zwyczaj powszechny, niż moda i opinia panująca. Więc świeżo wprowadzona galomania2 nie miała wpływu na jego talent i mowę. Talenta i język klasyków starożytnych, talenta i język ojczysty wieków zygmuntowskich, poznawanie gruntowne historii, literatury i innych nauk, oto jest wszystko, z czego Trembecki pokarm talentowi swojemu wyciągnął, zdrowo go pielęgnował i po mistrzowsku kształcił. Stało się więc, że Trembecki, w mowie polskiej znalazłszy niewyczerpane skarby, umiał nimi hojnie, ale zawsze rozsądnie zarządzać. Wskrzeszanie wyrazów niesłusznie zaniedbanych, wcielanie cudzoziemskich z języka pobratymczego3, nowych tworzenie, łamanie składni, śmiałych wyrażeń i zwrotów używanie, słowem: samowolna, ale szczęśliwa nad mową władza jemu samemu właściwą być się zdaje, którą gdyby kto nie talentem i nauką ale ślepo naśladując, zuchwałym wdzierstwem1 chciał osiągnąć, skaziłby język i wydał się dziwacznie; czego liczne miewamy przykłady. [...] dlatego to objaśnianie i komentowanie wszystkich pism Trembeckiego byłoby nader ważnym i użytecznym, prowadząc ku temu, iżby smak Trembeckiego mógł się stawać coraz powszechniejszym.
Adam Mickiewicz

Bajki
Najlepiej widać talent Trembeckiego w jego przeróbkach bajek La Fontaine’a. Ujawnia w nich poeta swoją władzę nad słowami.
Zamieszczona bajka została wydrukowana w “Zabawach... “ w roku 1776 w zbiorku pt Bajki niektóre Ezopa, w guście de La Fontaine ile możności tłumaczone.
MYSZKA, KOT I KOGUT
Co by to była za szkoda!
0 kąsek nie zginęła jedna myszka młoda,
Szczera, prosta, niewinna; przypadek ją zbawił.
To, co ona swej matce, ja wam będę prawił:
“Rzuciwszy naszych pieczarów głębiny,
Dopadłam jednej zielonej równiny,
Dyrdając jako szczurek, kiedy sadło śledzi.
Patrzę, aliści dwoje żywiąt1 siedzi:
Jeden z nich trochę dalej, z milczeniem przystojnym.
Łagodny i uniżony,
Drugi zaś zdał mi się być burdą niespokojnym:
W żółtym bocie z ostrogą chodził napuszony,
Ogon zadarty do góry,
Lśniącymi błyskotał pióry,
Głos przeraźhwy, na łbie mięsa kawał,
Jakby go kto powykrawał;
Ręce miał, którymi się sam po bokach śmigał Albo na powietrze dźwigał.
Ja, lubo z łaski boskiej dosyć jestem śmiała,
Ażem mu srodze naklena,
Bo mię z strachu drżączka wziena,
Jak się wziął tłuc z tartasem2 obrzydły krzykała.
Uciekłam tedy do jamy.
Bez niego byłabym się z zwierzątkiem poznała,
Co kożuszek z ogonkiem ma, tak jak my mamy.
Minka jego nie nadęta,
1 choć ma bystre ślepięta,
Dziwnie mi się z skromnego wejrzenia podobał.
Jak nasze, taką samą robotą ma uszka,

Coś go w nie ukąsiło, bo się łapką skrobał,
Moja duszka!
Szłam go poiskać, lecz mi zabronił ten drugi Tej przyjacielskiej usługi,
Kiedy nagłego narobił kłopotu,
Wrzasnąwszy na mnie z fukiem: “Kto to tu? kto to tu?”
“Stój! — rzecze matka - córko moja luba,
Aż mrowie przechodzi po mnie.
Wiesz-li, jak się ten zowie, co tak siedział skromnie?
Kot bestyja, narodu naszego zguba!
Ten drugi był to kogut, groźba jego pusta.
I przyjdą może te czasy,
Ze z jego ciała jeść będziem frykasy,
A zaś kot może nas schrusta1.
Strzeż się tego skromnisia, proszę cię jedynie,
I tę zdrową maksymę w swej pamięci zapisz:
Nie sądź nikogo po minie,
Bo się w sądzeniu poszkapisz.”
Stanisław Trembecki
NURT SENTYMENTALNY W POLSKIM OŚWIECENIU
W opozycji do klasycyzmu. Sentymentalizm to jeden z kierunków literackich oświecenia, inspirowany m.in. Wyznaniami i Marzeniami samotnego wędrowca Jeana-Jacques’a Rousseau. W kierunku tym zwracano uwagę na wyrażenie przeżyć wrażliwej jednostki, dla której uczucia stanowią najważniejsze kryterium poznawania rzeczywistości i wydawania oceny moralnej oraz która potrafi “wczuć się w naturę”. Zazwyczaj jednostce tej dane było przeżyć nieszczęśliwą miłość. Z drugiej jednak strony, uczucia te nie były bardzo gwałtowne — w wyznaniu osobistym dominowały umiar i wyciszenie. Nazwę kierunku wywodzi się od angielskiego słowa sentiment (“uczucie”), jednego ze słów kluczy w powieści anglikańskiego duchownego Laurence’a Stemea Podróż sentymentalna przez Francję i Włochy. Przyjęło się sądzić, że sentymentalizm utorował drogę preromantyzmowi, ten zaś — romantyzmowi. Jeden z najbardziej reprezentatywnych gatunków sentymentalizmu to sielanka. Wywodzi się ona ze starożytnej Grecji i jest gatunkiem pieśni, która opisuje piękno przyrody oraz wychwala wieś i jej mieszkańców. Jej bohaterowie reahzująideał prawego i szczęśliwego życia na łonie natury.

Z czasem sielanka przybierała coraz bardziej skonwencjonalizowaną formę. Nazwę sielanka wymyślił i wprowadził do literatury polskiej poeta Szymon Szymonowie (1558— 1629). Wcześniej używano łacińskich nazw: idylla, bukolika czy ekloga. Sielanki Franciszka Karpińskiego nawiązywały do rodzimej tradycji ludowej, nic więc dziwnego, że powszechnie traktowano je jako oryginalne utwory ludowe. Śpiewały i deklamowały je powszechnie kolejne pokolenia Polaków. Do dziś popularność zachowała jego twórczość religijna, chętnie wykonuje się kolędę Pieśń o narodzeniu Pańskim czy Pieśń poranną i Pieśń wieczorną.

Franciszek Karpiński (1741-1825), poeta, twórca polskiego sentymentalizmu, tłumacz psalmów. Zdobyta sława i uznanie, jakim cieszył się w oczach księcia Adama Jerzego Czartoryskiego oraz warszawskiej socjety1, nie przyniosły Karpińskiemu, przybyszowi z prowincji, zadowolenia oraz spełnienia. Nieustannie więc podróżował on między stolicą a rodzinnym Pokuciem2. Autor m.in. wierszy miłosnych i sielanek (Laura i Filon, Do Justyny. Tęskność na wiosnę), liryków patriotycznych (Żale Sarmaty nad grobem Zygmunta Augusta), pieśni religijnych (Pieśń poranna, Pieśń wieczorna, Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba, Pieśń o narodzeniu Pańskim). Współczesna ocena dokonań artysty nie jest jednoznaczna. Z jednej strony odbiorcę śmieszy dziś sentymentalna maniera, z drugiej - wzrusza ton niektórych popularnych do dziś pieśni religijnych Karpińskiego.
DO JUSTYNY. TĘSKNOŚĆ NA WIOSNĘ
Już tyle razy słońce wracało I blaskiem swoim dzień szczyci3 A memu światłu cóż to się stało, Ze mi dotychczas nie świeci?
Już się i zboże do góry wzbiło,
I ledwie nie kłos chce wydać;

Całe się pole zazieleniło:
Mojej pszenicy nie widać!
Już słowik w sadzie zaczął swe pieśni,
Gaj mu się cały odzywa;
Kłócą powietrze ptaszkowie leśni:
A mój mi ptaszek nie śpiewa!
Tyle już kwiatów ziemia wydała Po onegdajszej powodzi;
W różne się barwy łąka przybrała:
A mój mi kwiatek nie schodzi!
O wiosno! Pókiż będę cię prosił,
Gospodarz zewsząd stroskany?
Jużem dość ziemię łzami urosił:
Wróć mi urodzaj kochany!
Franciszek Karpiński
Ćwiczenia lekturowe
1. Czy utwór Karpińskiego jest stylizacjąludową? Jakie paralełne układy powtarzają się w strofie?
2. Wskaż w każdym czwartym wersie strofy metaforę zamykającą liryczne przeżycia podmiotu.
3. Zbadaj układ rytmiczny i intonację składniową w strofie.
4. Na czym polega ludowa śpiewność utworu?
SIELANKI FRANCISZKA KARPIŃSKIEGO
Walory poezji Franciszka Karpińskiego doceniali nawet romantycy, którzy twórczość oświeceniową zazwyczaj określali słowami w rodzaju “kopia kopii”. Adam Mickiewicz w cyklu prelekcji paryskich chwalił autora Zabawek wierszem i przykładów obyczajnych za umiejętne wprowadzenie do literatury elementów tego, co swojskie, narodowe. W Laurze i Filonie - zdaniem wieszcza — polskie są nie tylko maliny i plecionka, ale nawet powszechne wieczorem szczekanie psów. Współcześni badacze utworów Franciszka Karpińskiego zwracają uwagę na niezwykłą melodyjność jego sielanek, wręcz stworzonych do śpiewania. Na przykład poszczególne partie Laury i Filona w warstwie językowej przypominają operowe arie lub dialogi.
LAURA I FILON
(fragmenty)
LAURA
Już miesiąc1 zeszedł, psy się uśpiły,
I coś tam klaszcze za borem.
Pewnie mnie czeka mój Filon miły Pod umówionym jaworem.
Nie będę sobie warkocz trefiła2,
Tylko włos zwiążę splątany;
Bobym się bardziej jeszcze spóźniła,
A mój tam tęskni kochany.
Wezmę z koszykiem maliny moje I tę pleciankę różowę3;
Maliny będziem jedli oboje,
Wieniec mu włożę na głowę.
Prowadź mię teraz, miłości śmiała. Gdybyś mi skrzydła przypięła!
Żebym najprędzej bór przeleciała, Potem Filona ścisnęła!
Oto już jawor... Nie masz miłego! Widzę, że jestem zdradzona!
On z przywiązania żartuje mego; Kocham zmiennika Filona.
Pewnie on teraz koło bogini
Swej, czarnobrewki Dorydy,
Rozrywkę sobie okrutną czyni
Kosztem mej hańby i biedy. [...]
Wianku różany! gdym cię splatała, Krwią-m cię rąk moich skropiła:
Bom twe najmocniej węzły spajała,
I z robotą-m się kwapiła.
Teraz bądź świadkiem mojej rozpaczy I razem naucz Filona,

Jako w kochaniu nic nie wybaczy Prawdziwa miłość wzgardzona.
Tłukę o drzewo koszyk mój miły,
Rwę wieniec, którym splatała;
Te z nich kawałki będą świadczyły,
Zem z nim na wieki zerwała...
Kiedy w chrościnie Filon schroniony Wybiegł do Laury spłakanej,
Już był o drzewo koszyk stłuczony, Wieniec różowy stargany.
FILON
O, popędliwa!... a ja niebaczny!... Lauro!... poczekaj... dwa słowa...
Może występek mój nie tak znaczny, Może zbyt kara surowa.
Jam tu przed dobrą stanął godziną, Długo na ciebie klaskałem.
Gdyś nadchodziła, między chrościną Naumyślnie się schowałem,
Chcąc tajemnice twoje wybadać,
Co o mnie będziesz mówiła,
A stąd szczęśliwość moję układać;
Ale czekałem zbyt siła. [...]
Cóżem zawinił, byś mię gubiła Przez twój postępek tak srogi?
Czyliż dlatego, żeś ty zbłądziła,
Ma zginąć Filon ubogi?
Jeśli się za co twych gniewów boję,
To mię ta rozpacz strapiła:
Drogom kupował ciekawość moję;
Łzamiś ją swymi płaciła.
Ale w tym wszystkim złość nic nie miała: Wszystko z powodu dobrego,
Ja wiem, dlaczegoś tyle płakała,
Ty wiesz, mój podstęp dlaczego.
LAURA
Dajmy już pokój troskom i zrzędzie,
Ja cię niewinnym znajduję;
Teraz mój Filon droższy mi będzie,
Bo mię już więcej kosztuje.
FILON
Teraz mi Laura za wszystko stanie, Wszystkim pasterkom przodkuje;
I do gniewu ją wzrusza kochanie,
I dla miłości daruje. [...]
LAURA
Czymże nagrodzę za te ofiary?
Nie mam - prócz serca wiernego;
Jedne ci zawsze przynoszę dary.
Przyjmij je jak co nowego.
FILON
Któż by dla ciebie nie zerwał węzły Przyjaźni, co mię nęciły?
W twej pięknej twarzy wszystkie uwięzły Nadzieje moje i siły [...]
LAURA
Połóż twą rękę, gdzie mi pierś spada,
Czy słyszysz to serca bicie?
Za uderzeniem każdym ci gada,
Ze cię tak kocha, jak życie.
FILON
Daj mi ust... z których i niepokoje,
I razem słodycz wypływa...
Tą drogą poślę zapały moje,
Aż gdzie twa dusza przebywa.
LAURA
Czy w każdym roku taka z kochania,
Jak w osiemnastym mozoła?
Jeśli w tym nie masz pofolgowania,
Jak człek miłości wy dola?
FILON
Sciśnij twojego, Lauro, Filona,
Ja cię przycisnę wzajemnie,
Serca, zbliżone łonem do łona,
Rozmawiać będą tajemnie. [...]
LAURA
Filonie, widzisz wschodzące zorze?
Już drugi raz to kur pieje,
Trochę przydługo bawię na dworze,
Jak matka wstała!... truchleję.
FILON
Zal mi cię puścić, nie śmiem cię trzymać...
Kiedyż przyśpieszy czas drogi,
Gdy z moją Laurą i słodko drzymać,
I bawić będę bez trwogi?
LAURA
Miesiącu! Już ja idę do domu;
Jeśliby kiedy z Dorydą Filon tak trawił noc po kryjomu,
Nic świeć, niech na nich dżdże idą!
Pytania i polecenia
1, Wymień działania, jakie podjęła Laura, aby przygotować się do spotkania z Filonem, a jakie - po przyjściu pod jawor. Wyjaśnij, o czym one świadczą.
2, Opisz scenerię, w której spotkali się kochankowie, i wyjaśnij jej wpływ na zachowanie bohaterów.
3, Oceń postępowanie Filona wobec Laury.
4, Napisz, w jakim stopniu tekst Laury i Filona może być aktualny dla współczesnego czytelnika.
Franciszek Karpiński
PIEŚŃ O NARODZENIU PAŃSKIM
Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony; ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Nieskończony.
Wzgardzony — okryty chwałą, śmiertelny — Król nad wiekami!...
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
Cóż, Niebo, masz nad ziemiany? Bóg porzucił szczęście twoje, wszedł między lud ukochany, dzieląc z nim trudy i znoje. Niemało cierpiał, niemało.
Żeśmy byli winni sami.
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
W nędznej szopie urodzony, żłób mu za kolebkę dano!
Cóż jest, czym był otoczony?
Bydło, pasterze i siano.
Ubodzy! was to spotkało witać go przed bogaczami!
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
Potem i króle widziani, cisną się między prostotą, niosąc dary Panu w dani: mirrę, kadzidło i złoto.
Bóstwo to razem zmieszało z wieśniaczymi ofiarami!...
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie wspieraj jej siłę swą siłą, dom nasz i majętność całą, i Twoje wioski z miastami.
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
Ćwiczenia lekturowe
1. Co świadczy o sentymentalnym charakterze utworu?
2. Przedstaw funkcję obrazu poetyckiego, wyjaśnij imiona bohaterów i typ uczucia prezentowany w wierszu.
Franciszek Dionizy Kniaźnin (ok. 1750-1807) poeta i dramatopisarz, już za żyda owiany legendą. Związany był z puławską rezydencją Czartoryskich. Pisał sztuki dla dworskiego teatru, rokokowe wierszyki miłosne oraz przejmujące liryki sentymentalne. Nosił się po sarmacku ("w polskich sukniach"), dbając szczególnie o sumiaste wąsy, kochał się potajemnie i nieszczęśliwie w księżniczce Marii, córce Czartoryskich. Głęboko przeżywał los ojczyzny i po klęsce rozbiorów popadł w obłęd, ostatnie lata życia spędzając pod opieką swego przyjaciela, także poety i dramatopisarza, Franciszka Zabłockiego.
Wiersze Kmaźnma przechodzą ciekawą ewolucję. Wczesne Erotyki nawiązują do starożytnej poezji biesiadnej, której mistrzem był grecki poeta Anakreont. Miłość jest w nich okrutną walką, niezasłużonym cierpieniem, które ukoić może tylko dobroczynna moc wina. Wiele z wczesnych utworów Kniaźnina przyjmuje postać kunsztownych, rokokowych miniatur. Miłość Kniaźnina to przede wszystkim melancholijne wzdychanie, tęsknota, smutek i strach.
Po kilkuletnim pobycie w Puławach opublikował Kniaźnin trzy tomy Poezji, w których widać wyraźnie nowy, sentymentalny kierunek jego twórczości. O swoich uczuciach zaczął pisać w sposób naturalny i bezpośredni. W miejsce mitologicznych ozdób pojawiły się opisy piękna przyrody. W wierszu Dwie lipy prosty, sielski obrazek symbolizuje np. beznadziejność miłości.
Ciekawe są także jego obywatelskie wiersze. Sławna żartobliwa oda Do wąsów jest właściwie pochwałą starych szlacheckich tradycji.
Franciszek Dionizy Kniaźnin DWIE LIPY
“Oto dwie lipy zielone Ze dwóch się brzegów witają:
Jedna ku drugiej skłonione,
Gałęźmi siebie tykają.
Do czegóż rozdział im sprawił Okrutny odmęt tej rzeki?
Skłonność im tylko zostawił,
Lecz się nie złączą na wieki”.
Tak mówił Ko rył zbłąkany,
0 wiernej myśląc Izmenie:
1 z najskrytszej w sercu rany Głębokie wydał westchnienie.

Franciszek Dionizy Kniaźnin DO WĄSÓW
Ozdobo twarzy, Wąsy pokrętne!
Powstaje na was ród zniewieściały: Dworują sobie dziewczęta wstrętne,
Od dawnej Polek dalekie chwały.
Gdy pałasz cudze mierzył granice,
A wzrok marsowy sercami władał;
Ujmując w ten czas oczy kobiece,
Bożek miłości na wąsach siadał.
Gdy szli na popis rycerze nasi,
A męstwem tchnęła twarz okazała,
Maryna patrząc, szepnęła Basi:
“Za ten wąs czarny życie bym dała!”
Gdy nasz Czarnecki słynął żelazem I dla Ojczyzny krew swą poświęcał; Wszystkie go Polki wielbiły razem,
A on tymczasem wąsa pokręcał.
Jana Trzeciego gdy Wiedeń sławił,
Głos był powszechny między Niemkami “Oto Król Polski, co nas wybawił,
Jakże mu pięknie z tymi wąsami!”
Smutne w narodzie dzisiaj odmiany. Rycerską twarzą Nice się brzydzi;
A dla niej Dorant1, wódkami zlany2,
I z wąsa razem, i z męstwa szydzi.
Kogo wstyd matki, ojców i braci,
Niech się z swojego kraju natrząsa:
Ja zaś z ojczystej chlubny postaci,
Zem jeszcze Polak, pokręcę wąsa.

Pytania i polecenia
1. Wskaż legendarne powody, dla których wąsy stały się narodowym symbolem szlachty i sarmackich wartości.
2. Które aspekty narodowej tradycji i obyczajów przodków zasługują na pochwałę w oczach oświeceniowego poety?
3. Rozważ i powiedz, w jakiej mierze we współczesnym świecie fryzura i zarost (lub jego brak) świadczą o przynależności do różnych kręgów kulturowych.
Ćwiczenia językowe - motywy i tematy literatury sentymentalnej1
1 poeci klasycystyczni—tj. tworzący w w. XVIII; w stosunku do sztuki tego okresu używa się równolegle określenia “klasyczny” i “klasycystyczny”.
[1] W literaturze polskiej problem opozycji natury i kultury organizował dość różne motywy literackie; stał się przede wszystkim podstawą sentymentalnego ujęcia tradycyjnych przeciwstawień wsi i miasta lub wsi i dworu. [...] W cały szereg utworów aktualizujących ten motyw wpisane zostało przekonanie, że wieś — wolna od zgubnego wpływu cywilizacji - pozwala pełniej rozwinąć się osobowości ludzkiej, dostrzec i zrozumieć innego człowieka, podczas gdy miasto i dwór zabijają naturalne walory i cnoty ludzkie. [...]
[2] Wiara w arkadyjski, naturalny charakter więzi międzyludzkich panujących wśród mieszkańców wsi różni takie utwory od wierszy np. Krasickie goj...]. w których subtelne analizy zachowań i przekonań dworaków nie są wsparte optymistycznym przekonaniem o możhwości zapanowania bardziej naturalnych stosunków w jakimkolwiek innym środowisku. [...]
[3] Problematyka opozycji natury i kultury realizowała się także w motywie przeciwstawienia norm społecznych i praw świata cywilizowanego — jednostce ludzkiej z naturalnymi walorami jej czucia i serca. Poznanie siebie, zwrot ku wewnętrznym wartościom ludzkim to powtarzające się motywy [...]
[4] Motywem charakteryzującym poezję sentymentalnąw odróżnieniu od innych nurtów literackich epoki były doznania religijne. Boga jako nominalnego adresata wierszy tego typu łączą z człowiekiem więzi emocjonalne. Utwory takie, jak Karpińskiego Do Boga [...] przedstawiają uczuciowy stosunek człowieka do bóstwa, będący niejako reakcją na własną sytuację i los. Podczas gdy w nielicznych wierszach poetów kla-sycystycznych (Naruszewicz, Krasicki) akcentowane były najczęściej
oddalenie i różnice dzielące Boga i człowieka, w poezji sentymentalnej na plan pierwszy wysuwa się sprawa porozumienia i bliskości, wręcz namacalnej obecności bóstwa niosącego wsparcie i pociechę.
Teresa Kostkiewiczowa
Pytania i polecenia
1. Jakie cechy przypisywali sentymentaliści miastu, a jakie wsi? Odpowiedz na podstawie akapitu 1.
2 Na podstawie akapitów 1. i 2. odpowiedz, czym różni się pogląd na naturę ludzką sentymentalistów od przekonań Krasickiego.
3 Czemu przeciwstawiali sentymentaliści normy społeczne i prawa świata cywilizowanego? Odpowiedz na podstawie akapitu 3.
4 Na jaką charakterystyczną cechę poezji sentymentalnej zwraca uwagę autorka w akapicie 4.?
5 Jak odnosili się do Boga klasycy, a jak sentymentaliści? Odpowiedz na podstawie akapitu 4.
Głos współczesności Konstanty Ildefons Gałczyński GRÓB KRASICKIEGO
Co wieczór Wenus nad tym wzgórkiem błyska i muska kwiaty,
w których się kochał śpiewający biskup, tłumacz Lukiana z Samosaty1
obok tarnina wróblom na uciechę, w tarninie chmury białe — i mówią chmury: “On w kraj spadał śmiechem
jak Zeus złotym deszczem w Danae2; ale mu wlazła śmierć w wesołe oczy, zielone, jak ta mogiła, to nic, nie cały umarł; zaraz w nocy Wenus się nad nim zapaliła,

wdzięcznie, okrągła. Swymi promieniami grób srebrzy po wieki wieków.
A to są cienie: To grożą pięściami upiory urażonych mnichów”.
Ćwiczenia lekturowe
1. Do jakich antycznych wydarzeń nawiązuje autor?
2. Jak Gałczyński opisuje odejście Krasickiego, jaki jest stosunek autora do podmiotu lirycznego?
3. Określ nastrój wiersza.
Mieczysław Jasturn
W PUŁAWACH
Kniaźnin zwariował. To nie było wyjście Najlepsze. Jakby ktoś stłukł filiżankę
0 pałacową posadzkę — a liście Złote rozwinął świecznik —
Stokrotki, rumianki Rozwidniły murawę.
Słyszę
Jego puls przyśpieszony w moim. Zycie Za życia zakończone, jak pobojowisko Rozebrane ze złudzeń. Odszedł w ciszę Białych stokrotek, w kraj zapominajki.
Nie umiał przeżyć klęski i hańby. Wąsiska Zwisały mu żałobnie, odkąd przestał marzyć.
1 “sercu”, które było jak zagajnik Imion. Obca mu była tragedia. A jednak Mówił, że bez poezji w łeb by sobie strzelił,
Po angielsku. A teraz po wszystkim. Jak żebrak, Wyzbyty siebie, lekko, lekko niósł swe życie, Którego więcej z niczym i z nikim nie dzielił W obojętności już nietutejszej dobroci, Tanecznym krokiem drobiąc pośród bieli Wróżących niegdyś “tak” lub “nie” stokroci.
Ćwiczenia lekturowe
1. Czy Jasturn nawiązuje w jakiś sposób do wzorców liryki sentymentalnej?
2. Jak poeta charakteryzuje Kniaźnina?
3. Wyjaśnij, jak współczesny poeta rozumie szaleństwo Kniaźnina?
Czesław Miłosz PIOSENKA PASTERSKA
Gdy wiatr powieje, mienią się ogrody Jak wielkie ciche i łagodne morza.
Piana po liściach przebiegnie, a potem Znowu ogrody i zielone morza.
Góry zielone schodzące ku rzekom,
Gdzie tylko tańczy fłecik pastuszka. Kwiaty różowe ze złotą powieką,
Które tak cieszą dziecinne serduszka.
Ogrody, piękne moje ogrody!
Takich ogrodów nie znajdziesz na świecie. Ani tak czystej, wiecznie żywej wody,
Ni takiej wiosny, zatopionej w lecie.
Tu trawa bujna do kolan się kłoni,
A kiedy jabłko w trawę się potoczy,
To musisz całą twarz przyłożyć do niej, Kiedy za jabłkiem gonią twoje oczy.
Ogrody, piękne moje ogrody,
Takich ogrodów nie znajdziesz na świecie. Ni takiej czystej, wiecznie żywej wody, ni takiej wiosny, zatopionej w lecie.
Ćwiczenia lekturowe
1. Czy obraz natury zawarty w wierszu Miłosza można nazwać arkadyjskim? Jakie uczucia wyraża w Piosence pasterskiej.
2. Jaką rolę odgrywają w tekście powtórzenia?
3. Wyjaśnij tytuł utworu. Czy wiersz Miłosza rzeczywiście przypomina piosenkę pasterzy?
4. Co symbolizują w utworze Miłosza ogrody?
PISARZE POLITYCZNI POLSKIEGO OŚWIECENIA
Oświecenie w Polsce rozwijało się w okresie zagrożenia bytu narodowego oraz reform mających odwrócić niekorzystny bieg historii — stąd silne tendencje reformatorsko-wychowawcze, tworzenie instytucji wspierających, jak Teatr Narodowy czy Komisja Edukacji Narodowej.
Oświecenie to epoka, w której powstają liczne analizy społecznej i pohtycznej sytuacji Rzeczypospolitej oraz projekty uzdrowienia państwa.
Prawdziwym wstrząsem zarówno dla intelektualnej elity, jak i dla wielu zadufanych w sobie Sarmatów był pierwszy rozbiór Polski.
Niezwykle dynamiczny i ambitny program ośrodka królewskiego został zakłócony wydarzeniami wynikłymi z zawiązanej w roku 1768 konfederacji barskiej. Miała ona charakter anty królewski i antyreformatorski, choć jej uczestnicy kierowali się też pobudkami patriotycznymi: chcieli zahamować ingerencję Rosji w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Konfederacja dała wojskom carskim okazję do rozpoczęcia działań militarnych, które trwały przez cztery lata. Klęska konfederatów stała się bezpośrednią przyczyną pierwszego rozbioru Polski w roku 1772.
W 1788 roku rozpoczął obrady w Warszawie sejm zwany później Sejmem Wielkim. Wysiłki reformatorskie “oświeconych” znalazły najpełniejszy wyraz w czasie prac Sejmu Czteroletniego. Wiekopomnym uwieńczeniem jego działalności była Konstytucja 3 maja z roku 1791, znosząca liberum veto, wprowadzająca dziedziczność tronu, nadająca prawa mieszczanom i biorąca w opiekę chłopów.
“Upadły pęta niewoli i nierządu” - oświadczali marszałkowie Sejmu, a pruski minister pisał z niepokojem: “Polacy zadali śmiertelny cios monar-chń pruskiej, wprowadzając dziedziczność tronu i konstytucję lepszą od angielskiej”.
Konstytucja była też groźna dla imperium rosyjskiego; w roku następnym w Targowicy na Ukrainie opozycyjni magnaci ogłosili osławioną konfederację (zawiązaną w istocie w Petersburgu), wzywając na pomoc przeciwko rzekomej rewolucji wojska rosyjskie. Ich wkroczenie prowadzi do drugiego rozbioru w roku 1793, lecz już w roku następnym wojska kościuszkowskie podejmują walkę w obronie Konstytucji i niepodległości. Klęska powstańców pod Maciejowicami umożliwia Rosji, Prusom i Austrii dokonanie trzeciego rozbioru Polski. Upada więc w roku 1795 Rzeczpospolita, lecz upada jako państwo odrodzone i zreformowane.
Ważną rolę w procesie jednoczenia obozu patriotycznego odegrała literatura polityczna. Do jej najwybitniejszych przedstawicieli należą Stanisław Staszic i Hugo Kołłątaj.
Stanisław Staszic (1755-1825), polski pisarz i publicysta, działacz oświeceniowy, pionier spółdzielczości, geolog. Autor m.in. Przestróg dla Polski, Uwag nad życiem Jana Zamoyskiego i Dziennika podróży.
Stanisław Staszic
PRZESTROGI DLA POLSKI (fragment)
Zginie, jeżeli w prawach wolności osobistej i własności ziemi, jeżeli w ustawie swojego wewnętrznego rządu nie będzie stosować się zewnętrznego krajów związku. Polityczny teraz krajów związek tylko temu sprawiedliwość i powagę, wolność i trwałość wyznacza, który kraj składa wielkie podatki. Więc dzisiaj praw i rządu najwyższym zamiarem jest nie ludzi szczęśliwość, ale największe podatki. Okrutne prawa gwałtu, które despotyzm zniszczeniem praw człowieka ustanowił!

Więc dzisiaj Rzeczpospolita taki u siebie rząd ustanowić, tak wolność osobistą i własność ziemi urządzić musi, aby z tego urządzenia własności jak największe dla Rzeczpospolitej wypadały podatki.
Do podobnych urządzeń własności w Polsce największą trudność widzę w panach1. Dlatego, wprzód, niżeli o tym urządzeniu własności mówić będę, przełożę panom niektóre powody, które by ich przekonały, iż więcej Polsce, niżeli sobie życzyć powinni.

Pytania i polecenia
1 Wskaż, jakie czynniki (zewnętrzne i wewnętrzne) kształtujące państwo dostrzega Stanisław Staszic.
2. Napisz, które z wymienianych w tekście wartości autor uważa za najważniejsze w procesie budowania nowoczesnego państwa.
3. Wyjaśnij, dlaczego Staszic upatruje największe zagrożenie ze strony państwa polskiego w jego "panach".
4. W przywołanych fragmentach Przestróg dla Polski wskaż cechy stylu publicystycznego.
MÓJ PROJEKT
Projekt: Tabula rasa. Wybierz jedno z podanych zagadnień i napisz o nim wszystko, co ci na ten temat przychodzi do głowy (informacje, ale też domysły, sądy swoje i innych, oczekiwania). Możesz wybrać również propozycję, o której nic nie wiesz! Następnie przez miesiąc systematycznie (np. raz na trzy dni) odwiedzaj coraz to inną ale zawsze tylko jedną stronę internetową albo czytaj jeden artykuł poświęcony wybranemu przez ciebie zagadnieniu. Zdobywane informacje zapisuj w specjalnym dzienniczku, a następnie podsumuj je. Poświęć uwagę nie tylko zdobytej wiedzy, lecz także ewentualnej zmianie nastawienia do tematu.
Tematy:
Muzyka Mozarta Kościół w Dukli Izabela Czartoryska Encyklopedyści Obiady czwartkowe Trembecki - “Sofiówka”
Sejm Wielki
Sprawdź swoje wiadomości
Obraz oświecenia. Próba syntezy
1. Jak nazywano wiek XVIII i co te nazwy znaczyły?
2. Jak długo trwało oświecenie?
3. Jakie miejsce w światopoglądzie epoki zajmował rozum i jakie zadania mu wyznaczono? Z jakich powodów krytykowano postawę racjonalistyczną?
4. Przedstaw poglądy najważniejszych filozofów XVIII wieku. Jak wpłynęły one na sposób myślenia ludzi tamtej epoki?
5. Omów postawy człowieka oświecenia wobec religii i Kościoła.
6. Jakie obrazy natury stworzyło oświecenie? W jaki sposób zainteresowanie naturą ujawniło się w sztuce zakładania ogrodów?
7. Scharakteryzuj klasycyzm w literaturze i sztuce oświecenia oraz jego związki z antykiem.
8. Czym był sentymentalizm? Jaki obraz świata i człowieka stworzył?
9. Jakie było miejsce rokoka w sztuce oświecenia?
10. Wymień i scharakteryzuj główne tematy i problemy podejmowane przez literaturę oświeceniową.
11. Co to jest utopia? Jaki obraz świata i człowieka ukazująutopiści? Jakie zagrożenia wiążą się z myśleniem utopijnym?
12. Jakie były główne gatunki literackie oświecenia?
13. W jaki sposób literatura wpływała na poprawę obyczajów i postawy wobec losu ojczyzny?
14. Jaką rolę odgrywały salony i mecenat w życiu kulturalnym epoki oświecenia?
15. Jaką rolę w reformie oświaty odegrała Komisja Edukacji Narodowej?
16. Na czym polegał kompromis między patriotyzmem a nacjonalizmem w epoce oświecenia?
17. W jaki sposób utrata niepodległości znalazła swój wyraz w literaturze?
19. Co jest według ciebie najtrwalszym dziedzictwem oświecenia? Wiara w postęp? Ufność w możbwości ludzkiego rozumu? Zasady, na których powinno się opierać życie społeczne (na przykład równość, tolerancja)? Rozważ inne możliwości.
Źródło: Literatura podręcznik dla klasy 9 Regina Lebiedź